Na liście rosyjskiego MSZ są kraje Unii Europejskiej, w tym Polska oraz Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Australia, Albania, Kanada i Islandia. Dekret ma obowiązywać od 1 kwietnia. Według dziennika "Kommiersant", jeśli kraje, których dotyczy dekret, nie będą płacić rublami, to "kontrakty zostaną wstrzymane". Gazeta napisała, że zdaniem Władimira Putina taka decyzja jest "krokiem w kierunku finansowej suwerenności Rosji".
Putin miał wyjaśnić podpisanie dekretu tym, że Moskwa dostarczyła gaz, a państwa Unii Europejskiej zapłaciły za niego dolarami i euro, które później nie dotarły do Rosji, ponieważ zostały zamrożone w ramach zachodnich sankcji.
Jak cytuje Agencja Reutera, Putin w wystąpieniu telewizyjnym powiedział:
Żeby kupować rosyjski gaz ziemny, nabywcy muszą otworzyć konta w rosyjskich bankach, z nich będą dostarczane płatności za dostarczany od jutra [czyli 1 kwietnia - red.] gaz
Jeśli takie płatności nie zostaną dokonane, uznamy to za zaległość ze strony kupujących, ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami. Nikt nam niczego za darmo nie sprzedaje, nie zamierzamy też prowadzić działalności charytatywnej - czyli dotychczasowe kontrakty zostaną zatrzymane.
Wcześniej zachodni odbiorcy rosyjskiego gazu oświadczyli, że nie będą płacić za gaz w rublach. Jak ostatecznie zostanie rozwiązana ta sytuacja, na razie nie wiadomo.
Niemcy i Francja już odrzuciły żądania Rosji, by kraje europejskie płaciły za gaz w rublach - podaje Agencja Reutera. Kraje określiły to jako "szantaż" i "niedopuszczalne złamanie kontraktów".
Niemiecki minister gospodarki Robert Habeck powiedział na konferencji prasowej, że nie widział jeszcze nowego dekretu podpisanego przez Putina, ale dodał, że Niemcy są przygotowane na wszystkie scenariusze, w tym na wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu do Europy.