Restaurator z niewielką pomocą lokalnego przedsiębiorcy Idrisa Albayraka, który jest studentem inżynierii kosmicznej, oraz kilku lokalnych przedsiębiorców, przymocował potrawę do metalowej rurki, która została umieszczona na specjalnej skrzynce ze styropianową tacą. W skrzynce znajdował się GPS oraz kamera, która miała rejestrować przebieg tej "kosmicznej" podróży.
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Balon po trzech godzinach lotu pękł - znajdował się wtedy na wysokości od 35 do 40 kilometrów. Jak się okazało, kebab wpadł do morza u wybrzeży tureckiej prowincji Hatay, która znajduje się około 121 kilometrów od miejsca startu balona. Po znalezieniu kebaba, danie było niemal nienaruszone i to mimo upadku z takiej wysokości i zderzenia z wodą - przekazuje TVN24, powołując się na agencję Reuters.
Wybrana przez Turków data nie jest przypadkowa. To właśnie 12 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Załogowych Lotów Kosmicznych. Przypada on w rocznicę podróży kosmonauty Jurija Gagarina w przestrzeń kosmiczną.
Yasar Aydin zapewnił, że w kolejnych latach znów podejmie się próby wysłania kebaba w kosmos. Stwierdził również, że w ten sposób dotrze ze swoimi potrawami na cały świat.
- Myślę, że kosmici odesłali go, ponieważ zawierał za dużo pieprzu. Następnym razem wyślę danie z mniejszą ilością pieprzu. Cieszę się, że mogę promować nasze miasto i naszą kuchnię. Uwielbiam być w czymś pierwszy - skwitował Aydin cytowany przez portal metro.co.uk.