Ponad 5,8 proc. - taki spadek kursu zaliczyły akcje KGHM od początku czwartkowej sesji na Giełdzie Papierów Wartościowych (stan na godzinę 10:40). Spółka zaczęła dzień zdecydowanie najgorzej z firm z WIG20 i niemal najgorzej spośród wszystkich firm na głównym parkiecie GPW.
Czwartkowy odwrót inwestorów od KGHM może być mieszanką przynajmniej trzech przyczyn. Po pierwsze, chodzi o ostatnie (na razie delikatne) spadki cen miedzi na światowych rynkach i ryzyko większego tąpnięcia w wyniku globalnej recesji czy spowolnienia gospodarczego.
Po drugie, w środę po południu spółka podała wyniki za drugi kwartał. Choć, po prawdzie, wcale nie były one złe. Wprawdzie skorygowana EBITDA wyniosła niespełna 2,2 mld zł wobec ponad 2,5 mld zł, a przychody ok. 8,9 mld zł (wobec podobnej kwoty w pierwszym kwartale i ok. 9 mld zł w prognozach analityków), ale już np. zysk netto wyniósł niemal 2,3 mld zł wobec prognozowanych ok. 1,1 mld zł oraz wobec ok. 1,9 mld zł w pierwszym kwartale.
W końcu po trzecie, Zakład Hydrotechniczny KGHM w Rudnej zaczął pojawiać się w kontekście katastrofy ekologicznej na Odrze. Wprawdzie - co należy wyraźnie podkreślić - nie chodzi o obciążanie spółki główną odpowiedzialnością za skażenie rzeki - ale jednak sam fakt powiązania KGHM z zanieczyszczeniem Odry może odstraszać część inwestorów.
Jak wynika z kontroli poselskiej przeprowadzonej przez posła KO Piotra Borysa, pomiędzy 29 lipca a 10 sierpnia "cyklicznie" odbywały się zrzuty m.in. słonej wody do Odry z Zakładu Hydrotechnicznego KGHM. Co ważne, jak zaznacza sam Borys, zrzuty odbywały się zgodnie z pozwoleniem wodno-prawnym i były nawet poniżej standardowego poziomu.
Wątpliwości parlamentarzysty wzbudza jednak to, że ZH KGHM nie został w żaden sposób poinformowany przez GIOŚ, wojewodę czy Wody Polskie, że należy np. wstrzymać czasowy zrzuty do Odry. W tym kontekście poseł zastanawiał się, dlaczego nie działał żaden "system wczesnego ostrzegania i zarządzania kryzysem".
Dopiero 10 sierpnia sama firma "prewencyjnie wstrzymała zrzut".
Jest pytanie: czy zrzut słonej wody mógł mieć dodatkowy wpływ na katastrofę, czy nie? Tego nie wiemy
- zastanawiał się Borys.