- Premier Mateusz Morawiecki skierował wniosek do prezydenta Andrzeja Dudy o powołanie posła Telusa na nowego ministra rolnictwa i rozwoju wsi - powiedział w czwartek rzecznik rządu Piotr Müller w Radiu Plus. Zapytany, dlaczego Kowalczyk pozostanie w rządzie, Müller odpowiedział: "To doświadczony polityk". Wskazał, że błędy Henryka Kowalczyka nie oznaczają, że "nie ma kompetencji". - Wicepremier Kowalczyk zostanie teraz szefem Komitetu Ekonomicznego. Do tej pory funkcję pełnił Jacek Sasin, a Kowalczyk był wiceszefem komitetu - przekazał Piotr Müller.
Henryk Kowalczyk w środę ogłosił swoją decyzję o rezygnacji ze stanowiska ministra rolnictwa. Już wtedy pojawiały się nieoficjalne doniesienia, że Kowalczyka ma zastąpić Robert Telus - polityk związany z PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Henryk Kowalczyk jako powód swojej decyzji wskazał utrzymane przez Unię Europejską do końca bieżącego roku zerowe cła na ukraińskie zboże. Polski rząd domaga się tymczasem, by cło przywrócić. - Złożyłem rezygnację z funkcji ministra rolnictwa i rozwoju wsi, widząc, że podstawowy postulat rolników nie zostanie spełniony przez Unię Europejską - mówił ustępujący szef resortu rolnictwa podczas konferencji.
Tymczasem rolnicy domagają się od rządu rozwiązania kwestii importu taniego ukraińskiego zboża, które w sposób niekontrolowany trafia do Polski. W czwartek rolnicy w Szczecinie w ramach protestu zablokowali Trasę Zamkową. - Tą blokadą chcemy pokazać, jacy jesteśmy zdeterminowani. To dla nas ważne, bo teraz w naszych gospodarstwach źle się dzieje - mówił wczoraj Stanisław Barna, jeden z organizatorów protestu, cytowany przez "Głos Szczeciński". Ponad 100 ciągników zablokowało po jednym pasie ruchu przy wjeździe i wyjeździe z miasta. - Mamy teraz Wielki Tydzień, to czas przygotowań do świąt. Ludzie są zabiegani. Nie chcemy im utrudniać życia, ale chcemy, aby nas w końcu ktoś wysłuchał. Ta dymisja ministra rolnictwa to sprawa polityczna, a my się nie zajmujemy polityką. Nam zależy na rozwiązaniu naszych spraw - podkreślali rolnicy.
Rzecznik rządu Piotr Müller odniósł się w Radiu Plus do kwestii zboża. - Po stronie ukraińskiej będzie jasność, kto ma prawo eksportu zboża. Będą więc też znane szczegóły dotyczące jego odbiorców. Polska stanie się więc krajem tranzytowym, a nie miejscem docelowym dla eksportu zbóż z Ukrainy. Ten system ma zostać uruchomiony jeszcze w kwietniu - zapowiedział.
Temat ukraińskiego zboża był również poruszany w czwartek podczas wizyty prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Polsce. Prezydent Andrzej Duda wyjaśnił w wywiadzie dla Programu 3. Polskiego Radia, że sprawa ta zostanie załatwiona m.in. poprzez wprowadzenie dodatkowych obostrzeń i uszczelnień w granicznej przestrzeni transportowej pomiędzy Polska a Ukrainą oraz lepszego uregulowania tych zagadnień. Prezydent Polski wyraził przekonanie, że doświadczenie zeszłego roku pozwoli na wprowadzenie działań, których celem będzie przeciwdziałanie spekulacjom na rynku zbóż. Andrzej Duda przyznał, że to właśnie spekulacje są dla rolników najtrudniejsze. Wskazał, że dzisiejsze ceny zbóż są wyższe niż rok temu.