Bez pisemnej deklaracji zakończyły się międzynarodowe rozmowy w Arabii Saudyjskiej, które dotyczyły wytyczenia drogi do pokoju pomiędzy Ukrainą a Rosją. Do Dżuddy nad Morzem Czerwonym, oprócz delegacji Ukrainy przyjechali przedstawiciele około 40 państw - Polski, USA, Wielkiej Brytanii i europejskich sojuszników, ale również Chin, Indii, czy Brazylii.
Zaproszenie wysłano również do Indonezji, Egiptu, Meksyku, Chile i Zambii, ale nie do Rosji. Rozmowy odbyły się na poziomie ministrów i doradców. Szef kancelarii Wołodymyra Zełenskiego, przewodniczący ukraińskiej delegacji Andrij Jermak powiedział, że jest zadowolony z rozmów, które miały być bardzo produktywne i dotyczyć "podstawowych zasad, na których budowany powinien być sprawiedliwy i trwały pokój". Dodał, że były również "niezwykle szczere i otwarte".
Jermak zamieścił też w portalu X (dawny Twitter) wpisy z wiele mówiącymi emotikonami - ramienia z napiętym bicepsem, oraz bicepsem, flagą Ukrainy, flagą Arabii Saudyjskiej i Ziemią.
Ukraina i jej sojusznicy chcieli, aby spotkanie przyczyniło się do zwiększenia grupy państw popierających Kijów i jego propozycji pokojowych. Dotyczy to szczególnie państw tzw. globalnego południa, o których przychylność stara się również Moskwa. Dlatego wiceszef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Rybakow nazwał rozmowy "daremnymi" i "skazanymi na porażkę".
Obserwatorzy zwracają uwagę na obecność przedstawicieli Chin, które do tej pory nie potępiły rosyjskiej inwazji oraz wcześniej nie wysłały nikogo na podobne spotkanie w Kopenhadze. Podkreślono również rolę Arabii Saudyjskiej, która utrzymuje stosunki zarówno z Ukraińcami, jak i Rosjanami.
Polskę reprezentował w Dżuddzie szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Minister zapewniał, że nasz kraj popiera pokojowe propozycje Ukrainy, czyli 10-punktowy plan przedstawiony w zeszłym roku przez Wołodymyra Zełenskiego, który mówi wycofaniu rosyjskich wojsk, bezpieczeństwie energetycznym, odpowiedzialności karnej zbrodniarzy wojennych oraz integralności terytorialnej, jako podstawowych warunkach rozmów pokojowych.
Andrij Jermak reprezentujący Ukrainę, przekazał również, że wszystkie uczestniczące w rozmowach państwa, zgodziły się co do potrzeby poszanowania prawa międzynarodowego, szacunku dla suwerenności oraz nietykalności uznanych granic. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiadał, że jeszcze w tym roku chciałby zorganizowania szczytu opartego o uznane przez Ukrainę i jej sojuszników propozycje.