Jarosław Kaczyński był w poniedziałek na pikniku wojskowym "Silna Biało-Czerwona" w Uniejowie (woj. łódzkie) i już na samym początku przemówienia uderzył w opozycję, mówiąc, że PiS jest rzekomo "jedyną partią", która gwarantuje równość, wolność i demokrację. Kaczyński mówił dalej, że "jak my rządzimy, to pieniądze są, a jak oni rządzili [nawiązywał do rządów PO-PSL - przyp. red.], to pieniędzy nie było".
Prezes PiS stwierdził, że opozycja była gotowa wprowadzać do Polski euro, "a to oznacza, że zaczęlibyśmy iść w dół". Nawiązał następnie do Słowacji, która przyjęła wspólną walutę w 2009 roku. - Kiedyś byli na tym samym poziomie co my. Przyjęli euro. Nasza pozycja wobec średniej europejskiej wzrasta, a ich spada. To jest ta różnica. Euro w Europie służy Niemcom i Holandii, chociaż słychać, że nawet Holandii już nie służy - grzmiał Kaczyński. Wicepremier mówił dalej, że wielki kryzys z południa Europy "to jest kryzys wynikający z tego, że wprowadzili euro". - To jest wielkie oszustwo - stwierdził.
Tymczasem eksperci mówią wprost, że Słowacja sporo zyskała dzięki wspólnej walucie. "Według naszej analizy, największym beneficjentem akcesji do strefy euro z badanych krajów regionu jest Słowacja. Nasz południowy sąsiad, który oficjalnie wszedł do strefy euro w 2009 r., ma obecnie ok. 7 proc. wyższe PKB per capita w porównaniu do hipotetycznego scenariusza braku akcesji do strefy euro. Przeciętnie dla lat 2009-2021 różnica ta wyniosła prawie 11 proc." - czytamy w raporcie pt.: "Co zmienia euro w naszym regionie?" analityków państwowego Banku Pekao.
"Proces stawania się członkiem strefy euro rozpoczął się dla Słowacji już w połowie 2003 r., kiedy to tamtejszy rząd zatwierdził strategię przyjęcia euro na Słowacji. To się stało, w rzeczywistości rok przed tym, jak kraj przystąpił do UE w maju 2004 r., potwierdzając swoje silne zaangażowanie polityczne. Dalej Słowacja przystąpiła do mechanizmu ERM II pod koniec 2005 r., a jej polityka gospodarcza była zgodna z kryteriami z Maastricht" - czytamy dalej.
Analitycy dodają, że recesja na Słowacji w 2009 r. związana z ogólnoświatowym kryzysem gospodarczym "była faktycznie ostrzejsza niż w krajach sąsiednich, a jednym z możliwych powodów mógł być brak kanału kursowego. W tym samym czasie waluty krajów regionu poza strefą euro znacznie się osłabiły, zapewniając im przewagę konkurencyjną. Jednak od 2010 r. słowacka gospodarka osiąga wyraźnie lepsze wyniki od swoich regionalnych odpowiedników, które nie są członkami strefy euro".
W portalu społecznościowym X eksperci Pekao wytłumaczyli w poniedziałek wieczorem dodatkowo, iż w raporcie zwrócili "uwagę m.in. na fakt, że euro na Słowacji to głębsza recesja niż u sąsiadów po kryzysie finansowym, wysokie bezrobocie oraz mniejsze zdywersyfikowanie sektorowe gospodarki".
Wśród analizowanych przez bankowców krajów regionu, które przyjęły euro, znalazły się, oprócz Słowacji: Litwa (przyjęcie euro w 2015 r.), Łotwa (2014) oraz Estonia (2011) i Słowenia (2007)