Jak opozycja chce poradzić sobie z inflacją? Propozycje KO, Konfederacji, Trzeciej Drogi i Lewicy

Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował nowe prognozy gospodarcze, które nie są optymistyczne dla Polski. Średnioroczna wartość inflacji w 2024 roku ma wynieść 6,4 proc. Jak opozycja chce poradzić sobie ze wzrostem cen? Przeglądamy programy polityczne.
Inflacja, zdjęcie ilustracyjne.
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

- Weszliśmy w inflację tzw. umiarkowaną - poniżej 10 proc. A pod koniec tego roku zbliżymy się do inflacji pełzającej, czyli pięcioprocentowej i niżej. W normalnych warunkach taka inflacja pięcioprocentowa jest niedostrzegalna przez społeczeństwo jako całość - mówił we wrześniu Adam Glapiński. Narracja prezesa Narodowego Banku Polskiego nieco odbiega od narracji Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Organizacja opublikowała nowe prognozy, z których jasno wynika, że inflacja w Polsce będzie spadać wolniej, a jej średnioroczna wartość w 2024 roku wyniesie 6,4 proc. (wyższa ma być jedynie na Węgrzech - 6,6 proc.). Jak poszczególne partie polityczne zamierzają wyhamować gwałtowny wzrost cen

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Po wyborach inflacja może wystrzelić do góry

Koalicja Obywatelska i zapewnienia Donalda Tuska. Lider daje sobie dwa lata

Donald Tusk jest przekonany, że jeżeli w Polsce przywróci się zasady wydawania publicznych pieniędzy i działania NBP z czasów rządów Platformy Obywatelskiej, to wskaźnik wzrostu cen wyhamuje. - Przywrócenie elementarnej zasady, że bank centralny pilnuje tego, co ma zapisane w konstytucji, zaprzestanie nieograniczonego wydawania pieniędzy tam, gdzie jest interes polityczny. (...) Wprowadzenie tej żelaznej logiki przyniesie szybko pozytywne wyniki. W ciągu dwóch lat Polska będzie w gronie pięciu, sześciu państw w Europie o najniższej inflacji - zapewniał w marcu podczas spotkania ze studentami Uniwersytetu Opolskiego.

Na liście Koalicji Obywatelskiej "100 propozycji na pierwsze 100 dni nowego rządu" inflacja pojawia się w dwóch punktach.

  • "Wprowadzimy obligacje antyinflacyjne poprzez zmianę w ustawie o NBP (gotowy projekt ustawy). Oszczędności Polaków będą zabezpieczone przed inflacją od pierwszego dnia" - czytamy w punkcie 79.
  • "Wprowadzimy drugą waloryzację emerytur i rent, gdy inflacja będzie przekraczała pięć proc." - brzmi siódmy punkt Koalicji Obywatelskiej. 

Konfederacja: Dopłaty do tostera, darmowego kredytu na rower, bonu na żółwia nie będzie

Konfederacja w swoim programie wyborczym wysuwa cztery postulaty:

  • proste i niskie podatki,
  • dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców,
  • mieszkania tańsze o 30 proc. dzięki zniesieniu licznych niepotrzebnych regulacji,
  • gotówka chroniona konstytucją.

- Gdybyśmy byli dzisiaj na konwencji PiS-u albo Platformy, to byście się zaraz dowiedzieli, że wam obiecujemy 1000+, 18. emeryturę, dopłatę do tostera, darmowy kredyt na rower, bon na żółwia albo program farelka+. Ale jesteśmy na konwencji poważnej partii, która nie zamierza przekupywać was waszymi pieniędzmi. Dobrobyt bierze się z pracy, z oszczędności i przedsiębiorczości, a nie długu, drukowania pieniędzy i zasiłków. Z tego drugiego bierze się inflacja, z którą się teraz męczymy - mówił Sławomir Mentzen podczas czerwcowej konwencji programowej Konfederacji "Tak chcemy żyć". 

Obiecał także, że partia skończy z rozdawnictwem pieniędzy podatników przez polityków. - Likwidacja 13. i 14. emerytury. Niespodzianka: rok ma 12 miesięcy, więc emerytur będzie 12. Likwidujemy 300+ i nie wprowadzimy na pewno żadnej waloryzacji 500+. Dzięki tym cięciom nasza reforma podatkowa się spina - dodawał.

Nowa Lewica mówi o czterech filarach 

Nowa Lewica uwzględniła walkę z drożyną w swoim programie. Możemy o niej przeczytać w punkcie 57. "Polska mierzy się dziś z dwucyfrową inflacją i spadającymi płacami realnymi. Strategia państwa w obliczu kryzysu kosztów życia powinna uwzględniać charakter obecnej inflacji i opierać się na czterech filarach:

  • inwestycjach w obszarach zaniedbanych przez poprzednie rządy (bezemisyjna i niezależna od dostaw paliw z Rosji energetyka, zrównoważony transport, aktywna polityka mieszkaniowa);
  • ściąganiu pieniędzy z rynku - ale od tych którzy je mają, a nie od emerytów i pracowników (podatek od nadmiernych zysków spółek paliwowych i energetycznych, atrakcyjne obligacje inflacyjne);
  • działaniach osłonowych dla społeczeństwa;
  • konsekwentnej polityce antymonopolowej, w tym zwalczaniu zmów cenowych i zjawiska pompowania marż" - czytamy.

Trzecia Droga. Kosiniak-Kamysz i Hołownia chcą inwestować w zieloną energię

Koalicja Trzeciej Drogi, czyli Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe, o inflacji mówili m.in. na początku września podczas kongresu pod hasłem: "Gospodarka, do przodu!". Szymon Hołownia wskazywał, że potrzebna jest inwestycja w zieloną energię.

- Jeżeli nie będzie taniej zielonej energii, to nie będzie spadku inflacji, inwestycji, niższych rachunków domowych. Musimy to wreszcie zrobić, uwalniając środki z Krajowego Planu Odbudowy, tworząc realny system prosumencki. Wreszcie doprowadzając do tego, że ja będę mógł kupić lokalnie prąd od farmy wiatrowej czy słonecznej elektrowni, która jest blisko mojego domu - podkreślał.

Kosiniak-Kamysz zaznaczał, że Polska ma dziś inwestycje na poziomie poniżej 17 procent, co jest jedną z najniższych stóp inwestycji w Europie. - Naszym celem jest wygrać tę konkurencję w Europie. To jest cel strategiczny dla polskiej gospodarki - mieć poziom inwestycji najwyższy w Europie. Po to stawiamy na zieloną energię, na biogazownię, na fotowoltaikę i na energię z wiatru - mówił.

Więcej o: