Co się stanie z CPK? Jest list, są pomysły i deklaracje koalicji, jest też opinia Marcina Horały

Inwestycja w CPK to jedna z najbardziej kontrowersyjnych decyzji podczas ośmiu lat rządów PiS. Partie opozycyjne poruszały ten temat w trakcie swoich kampanii wyborczych i nie były to pozytywne komentarze. Pozarządowa organizacja wysłała w tej sprawie list do polityków. Tymczasem prace nad CPK nie ustały.
CPK (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. CPK / materiały prasowe

Mieszkańcy gmin Baranów, Wiskitki oraz Teresin zrzeszeni w Stowarzyszeniu "Ochrona i Rozwój" już po wyborach wysłali do Ministerstwa Infrastruktury list, skierowany do pełnomocnika ds. budowy CPK, Marcina Horały. 

Zobacz wideo Budowa CPK nie ruszyła, zarząd zarabia dziesiątki tysięcy. Horała: Nie uważam, żeby to było za dużo.

"Stowarzyszenie 'Ochrona i Rozwój' w obliczu nowej rzeczywistości i wyborów Parlamentarnych do Sejmu i Senatu wnosi o natychmiastowe wstrzymanie wszelkich prac rozbiórkowych budynków mieszkalnych i gospodarczych, a także sakralnych - kapliczek i krzyży - do czasu wyłonienia nowego rządu. Wnosimy również o wstrzymanie prac związanych z programem planowanej budowy Kolei Dużych Prędkości i Aglomeracji Obwodnicy Warszawy. Dalsze prowadzenie w/w prac uznajemy za działanie na szkodę Spółki Prawa Handlowego CPK" - czytamy w piśmie udostępnionym przez RMF FM. 

Prace nad CPK tymczasem trwają, bo jak dowiedziało się WP od biura prasowego spółki jej rolą "nie jest spekulowanie, ani snucie alternatywnych scenariuszy. Wręcz przeciwnie, jako inwestor koncentrujemy się na wykonaniu zadania, do którego zostaliśmy powołani, czyli zaprojektowania i budowy nowej infrastruktury".

"Działania spółki, a w konsekwencji przyjęte harmonogramy, etapy i zobowiązania, wpisane są w szereg oficjalnych dokumentów, strategii i uzgodnień. Nie zaciągamy hamulca ręcznego, a liczne prace projektowe, roboty i badania w terenie oraz wykupy nieruchomości są kontynuowane zgodnie z harmonogramem i podpisanymi umowami" - czytamy dalej. 

Jakie plany na CPK ma nowa koalicja? Co zrobi CPK? 

Temat CPK w kampanii wyborczej był poruszany wielokrotnie. W tej kwestii wypowiadał się oczywiście też sam Donald Tusk. - Wszyscy mamy takie poczucie, że CPK to jest polityczny pomysł i w wielu wymiarach chory pomysł. Po wyborach zweryfikujemy ten projekt - mówił we wrześniu na spotkaniu w Brzezinach (woj. łódzkie) - podaje dziennik.pl.

Koalicja Obywatelska nie mówi więc twardego nie, wielokrotnie z ust ich polityków słyszeliśmy natomiast, że projekt będzie trzeba sprawdzić. - Jeśli wygramy wybory, trzeba będzie przeanalizować cały projekt, koszty, a także opłacalność projektu. Sprawdzić  jakie środki i w jaki sposób obecna władza wydawała  pod przygrywką budowy CPK i rozliczyć ten rząd. Istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że niektóre trasy przebiegu Kolei Dużych Prędkości ze względu na stopień zaawansowania prac trzeba będzie realizować i nie będziemy w stanie tego zatrzymać. Jednak cały proces musi odbywać się w dialogu z mieszkańcami w oparciu o realne koszty i rzeczywiste potrzeby - mówił we wrześniu Krzysztof Gadowski, poseł Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z BiznesAlert.pl.

W minionej kadencji Sejmu temat CPK często poruszał Maciej Lasek z KO, który domaga się wstrzymania projektu i przeprowadzeniu audytu, po którym to dopiero zostaną podjęte ostateczne decyzje - o czym mówił w "Dzienniku Gazecie Prawnej". CPK to sieć kolei i lotnisko. I tak jak Gadowski mówił, że być może część torowisk trzeba będzie zbudować, tak Maciej Lasek zadeklarował, że nowy rząd najpewniej nie będzie budował lotniska w Baranowie. - Wszystko wskazuje na to, że projekt jest mocno przeskalowany i niedopasowany do potrzeb, a co za tym idzie, może być zbyt drogi w stosunku do efektów - mówi. Jego zdaniem Okęcie oraz inne regionalne lotniska poradzą sobie z obsługą rosnącego ruchu lotniczego.

Ponadto Lasek w rozmowie z WP przyznał, że analiza jest konieczna, by mieć uzasadnienie do odwołania inwestycji. Jeśli projekt udałoby się "odkręcić" to jego zdaniem należałoby przywrócić do użytku rolniczego wywłaszczone ziemie, które są przeważnie gruntami rolniczymi "dobrej klasy". 

Druga siła koalicyjna, czyli Trzecia Droga podchodzi do CPK w bliźniaczy sposób. Lider Polski 2050 Szymon Hołownia we wrześniu w Radiu ZET deklarował, że wstrzymają budowę CPK. - Jeśli chodzi o CPK, to my ten projekt gruntownie przejrzymy - mówił z kolei Hołownia po październikowej debacie w TVP, cytowany przez OKO.Press.

Z kolei przewodniczący PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz w czerwcu mówił, że pieniądze na realizację ich obietnic się znajdą, bo nie będą "wydawać na głupoty". - Nie będziemy finansować megalomańskich projektów jak CPK. To nie jest to, czego Polacy dziś oczekują. Wiele osób ma problem z dojazdem do miasta powiatowego, gdzie jest szpital - mówił lider PSL cytowany przez money.pl. We wrześniu na antenie RMF FM mówił natomiast, że nawet jeśli niemieccy eksperci chwalą pomysł, to nie będzie on miał priorytetu. - Ja uważam, że najpierw bus do każdej gminy, pociąg do każdego powiatu, modernizacja tych linii kolejowych, które mamy dzisiaj a dopiero później inne plany, my bronimy rolników, którzy są wywłaszczani pod Baranowem - stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Z rolnikami z Baranowa spotkał się też poseł Lewicy. - Składam tu dziś deklarację, że nasze zdanie nie zmieni się ani o centymetr. Powstrzymamy ten szaleńczy projekt. Lewica nie wejdzie do rządu, który nie zajmie się tą sprawą - obiecywał na początku października Krzysztof Gawkowski, wiceprzewodniczący Lewicy. W rozmowie z WP wypowiadał się jednak w sposób bardziej stonowany i sprecyzował, że Lewica jest przeciwko lotnisku w ramach CPK, ale nie sieci kolei. - Podtrzymuję, jesteśmy przeciwko budowie megalotniska, natomiast za rozwijaniem sieci połączeń kolejowych. O konkretnych działaniach w sprawie CPK wypowiem się, gdy dokonamy audytu tego projektu - mówił przewodniczący sejmowego klubu Lewicy.

Marcin Horała o tym, czy da się zrezygnować z CPK

Marcin Horała powiedział w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że rezygnacja z projektu CPK jest trudna, ale możliwa. Zaznaczył, że taki krok będzie miał konsekwencje finansowe i polityczne. Polityk wskazał, że wiele inwestycji związanych z projektem CPK, zostało wpisanych na listę europejskich sieci transportowych TEN-T. Rezygnacja z tych inwestycji łączyłaby się między innymi z utratą unijnego finansowania.

Marcin Horała podkreślił także, że wpis na listę unijnej sieci transportowej jest swojego rodzaju zobowiązaniem kraju członkowskiego. Zaznaczył, że jeśli taka inwestycja nie zostanie zrealizowana, Polska może ponieść konsekwencje polityczne. Pełnomocnik ds. CPK dodał, że pod budowę lotniska zostało już wykupionych tysiąc hektarów gruntów. Według wcześniejszych zapowiedzi pełnomocnika rządu do spraw budowy CPK nowe lotnisko miałoby obsłużyć pierwszych pasażerów w 2028 roku.

Więcej o: