Kilka dni temu pisaliśmy o atomowym zamieszaniu w Orlenie. O co chodzi? Otóż Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydała negatywną opinię ws. budowy małych reaktorów jądrowych przez Orlen, a resort klimatu i tak wydał zgodę na tę inwestycję. Orlen Synthos Green Energy (OSGE), spółka powołana do tej inwestycji, grzmi, że podjęto "nieodpowiedzialne decyzje", a Daniel Obajtek cieszył się, że wreszcie jest "zielone światło". OSGE to spółka to spółka, która łączy prywatny kapitał najbogatszego Polaka - Michała Sołowowa i największej spółki pod kontrolą Skarbu Państwa - Orlenu. Jej zadaniem jest przygotowanie i komercjalizacja technologii mikroreaktorów modułowych (MMR) i małych reaktorów modułowych (SMR) w Polsce.
Ostre oświadczenie w tej sprawie wydał potem były już minister spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, zarzucając spółce Orlen Synthos Green Energy "kłamstwa i manipulacje". Dodał też, że w ocenie ABW prowadzona przez spółkę inwestycja "w sposób nienależyty zabezpiecza interesy Skarbu Państwa, w tym spółki Orlen".
Do sprawy odniósł się w sejmowym exposé Donald Tusk.
Za kilkadziesiąt godzin przedstawimy informację o źródłach decyzji ws. bezpieczeństwa energetycznego np. dot. małych elektrowni jądrowych. Będziemy musieli konkretnie zająć się czyszczeniem
- stwierdził. - To nie jest przyjemny obowiązek, ale bez tego nie ruszymy dalej. Nie ruszymy bez wyczyszczenia tej stajni Augiasza - dodał.
Zwrócił się też do Mariusza Kamińskiego. - Jestem wdzięczny ministrowi Kamińskiemu. Sprawdzamy tę sprawę. Nie spodziewałem się, że będziemy świadkami konfliktu na szczytach władzy, że w ostatniej chwili minister rządu-nierządu podejmie decyzję wbrew opinii ABW w sprawie, która dotyczy przyszłości polskiej energetyki, bezpieczeństwa energetycznego, naszych relacji z sojusznikami i być może korupcji na wielką skalę.