Nowy minister jedzie do przewoźników na granicy. Sznur ciężarówek na 65 km

Nowy minister infrastruktury Dariusz Klimczak jedzie na granicę polsko-ukraińską spotkać się z protestującymi przewoźnikami. "To pierwszy krok" - zapowiada.
Nowy minister infrastruktury Dariusz Klimczak jedzie na granicę polsko-ukraińską
Fot. Marcin Stepien / Agencja Wyborcza.pl // Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

"Jadę na spotkanie z protestującymi przewoźnikami. Rozwiązanie problemu wymaga działań na kilku płaszczyznach. Zaczynam od rozmowy z przedsiębiorcami, którzy czują się poszkodowani oraz zaniedbani. To pierwszy krok w serii działań, które podejmuję w pierwszych dniach mojej pracy" - przekazał na platformie (X) Dariusz Klimczak. Sytuacja w ostatnich dniach zrobiła się tam naprawdę gorąca.

Zobacz wideo Marek Zuber: 2023 rok był najgorszym w polskiej gospodarce od 30 lat

Hrebenne: przewoźnicy zaostrzają protest

W czwartek przewoźnicy zaostrzyli protest na przejściu granicznym w Hrebennem. Obecnie kierowcy na odprawę muszą czekać dwa tygodnie, a nie, jak jeszcze wczoraj, ponad tydzień. Sznur ciężarówek sięga 65 kilometrów i kończy się w miejscowości Sitaniec. W kolejce stoi ponad 700 ciężarówek - mówi młodsza aspirant Małgorzata Pawłowska z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim. Jak informuje, czas oczekiwania przekroczenia granicy w kierunku Ukrainy wydłużył się do około 350 godzin ze względu na to, że protestujący przewoźnicy przepuszczają dwa pojazdy na godzinę, a nie jak dotychczas - cztery ciężarówki.   

Dlaczego przewoźnicy strajkują na granicy?

Przewoźnicy domagają się powrotu licencji dla ukraińskich firm przewozowych. Umowa drogowa, zawarta między Unią Europejską a Ukrainą, znosi konieczność uzyskiwania przez Ukraińców takich zezwoleń na przewozy dwustronne i tranzytowe - ma obowiązywać do końca czerwca. Przewoźnicy chcą, by dotyczyło to tylko transportów humanitarnych i militarnych. Ich liczba ma wrócić do poziomu sprzed rosyjskiej inwazji - 200 tysięcy rocznie. Ponadto domagają się ze strony ukraińskiej udrożnienia kolejki dla pustych aut na numerach z UE poprzez stworzenie korytarzy dedykowanych i kolejki "żywej". Obecnie puste ciężarówki czekają 10-12 dni na wyjazd.  

Protestujący podkreślają, że zawieszenie przez Unię Europejską przepisów, które wcześniej zobowiązywały ukraińskich przewoźników do uzyskiwania zezwoleń na wjazd do Polski, powoduje, że polscy kierowcy są dyskryminowani, a sytuacja na rynku stała się niebezpieczna dla przewoźników z naszej części Europy. Nie są oni w stanie konkurować z Ukraińcami, którzy mają niższe koszty pracy, muszą spełniać mniej wymogów administracyjnych. Przewoźnicy zapewniają, że po osiągnięciu kompromisu zrezygnują z blokady przejść granicznych. 

Więcej o: