Pożar samolotu w Japonii. Jak udało się tak szybko ewakuować kilkuset pasażerów? Eksperci wyjaśniają

Na lotnisku Haneda w Tokio zapalił się samolot japońskich linii lotniczych Japan Airlines, lecący z z lotniska Shin-Chitose na Hokkaido. Pożar był skutkiem zderzenia z samolotem Straży Przybrzeżnej.
379 osób ewakuowano z płonącego samolotu w Tokio, 02.01.2024 r.
Fot. REUTERS / Issei Kato

Jak informuje telewizja NHK, wszyscy pasażerowie i cała załoga - w sumie 379 osób, tym ośmioro dzieci - opuścili płonący samolot Japan Airlines. Jak to się stało, że ewakuacja tak dużej liczby pasażerów z płonącego samolotu przebiegła tak sprawnie?

Zobacz wideo XB-70 Walkiria, unikalny prototyp amerykańskiego bombowca

Stewardesa: Odsłonięte okna, zgaszone światła

Japończycy są samozdyscyplinowanym narodem. W sytuacjach awaryjnych, jak ta, bezwzględnie ważne jest, by podporządkować się poleceniom załogi

- powiedział w rozmowie z tvn24.pl Grzegorz Brychczyński, ekspert lotniczy. Podkreśla on, że sprawna ewakuacja była możliwa dzięki wielkiemu profesjonalizmowi załogi. Ale jak się okazuje, to nie wszystko. Jest jeszcze kilka czynników, które mogą mieć ogromne znaczenie przy przebiegu tego typu akcji. 

Stewardessa Martyna Tchórz zwraca uwagę na nagrane pasażerów Airbusa A350 filmy, na których widać płonący samolot i podkreśla, że są wymogi, z których często nie zdajemy sobie sprawy, a w lotnictwie nie są one przypadkowe. 

Mamy wymóg, żeby okna były odsłonięte podczas startu i lądowania, bo w momencie gdy dochodzi do wypadku, to pasażerowie mogą być pierwszymi osobami, które informują załogę

- tłumaczyła. Innym z wymogów jest oświetlenie na pokładach samolotów, a konkretnie... jego brak. - Na nagraniach z Tokio widać, że światła w samolocie były zgaszone. Kiedy latamy w godzinach nocnych, światła muszą być zgaszone, po to by przyzwyczaić wzrok do działania po ciemku: gdybyśmy zapalali je nagle, przyzwyczajenie wzroku mogłoby zająć chwilę - tłumaczy. Do tego dochodzi jeszcze usytuowanie małego bagażu pod siedzeniem, tak by nie blokował pasażerom wyjścia. 

Dwa typy paniki

Martyna Tchórz podkreśla, że wśród pasażerów mogą pojawić się dwa typy paniki: pozytywna i negatywna. Ta pierwsza "objawia" się tym, że pasażerowie chcą współpracować. - W przypadku negatywnej zamierają i nie są w stanie niczego zrobić . Zawsze powtarzamy, że w sytuacjach awaryjnych należy zostawić torby i skupić się na wytycznych załogi. W takich momentach najważniejsze jest wydostanie się z samolotu - wyjaśnia. 

Japońskie Ministerstwo Infrastruktury, Transportu i Turystyki zapowiedziało dokładne śledztwo w sprawie wypadku. Port lotniczy Haneda został całkowicie zamknięty, a wszystkie loty przekierowywane są na lotnisko Narita położone w pobliżu Tokio.

Więcej o: