Chiny reagują na wynik wyborów prezydenckich na Tajwanie. Przekaz jest jasny. Głos zabrał również Biden

Chiny uważają, że po wyborach na Tajwanie zjednoczenie z wyspą pozostaje nieuniknione. Wybory prezydenckie wygrał tam Lai Ching-te, który w kampanii wyborczej opowiadał się zdecydowanie za utrzymaniem niezależności politycznej wyspy. Krótko wyniki wyborów skomentował też prezydent USA Joe Biden.
Lai Ching-te
REUTERS/ANN WANG

Lai Ching-te wygrał sobotnie wybory prezydenckie na Tajwanie. Kandydat reprezentujący Demokratyczną Partię Postępową zdobył nieco ponad 40 procent głosów. W kampanii wyborczej 64-letni polityk opowiadał się zdecydowanie za utrzymaniem niezależności politycznej wyspy. Jego dwaj kontrkandydaci - Hou Yu-ih i Ko Wen-je - byli zwolennikami większego zaangażowania Pekinu w politykę Tajwanu.

Zobacz wideo Dlaczego Tajwan jest istotny dla Chin? Ekspert wyjaśnia (wypowiedź z lutego 2023 r.)

Chiny reagują na wyniki wyborów na Tajwanie. Głos zabrał też Joe Biden

W oświadczeniu wydanym po ogłoszeniu wyników głosowania, rzecznik Biura do Spraw Tajwanu w Pekinie Chen Binhua, cytowany przez państwową agencję informacyjną Xinhua, stwierdził, że głosowanie "nie przeszkodzi nieuniknionemu trendowi zjednoczenia Chin". Dodał, że wyniki głosowania pokazały, iż Demokratyczna Partia Postępowa, która do tej pory rządziła Tajwanem i której liderem jest Lai Ching-te, "nie może reprezentować głównego nurtu opinii publicznej na wyspie". Według chińskiego urzędnika Pekin zdecydowanie sprzeciwia się "działaniom separatystycznym mającym na celu niepodległość Tajwanu", a także "zagranicznej ingerencji" w tej sprawie.

"Gratulujemy dr. Lai Ching-te zwycięstwa w wyborach prezydenckich na Tajwanie. Gratulujemy także narodowi Tajwanu udziału w wolnych i uczciwych wyborach oraz zademonstrowania siły swojego systemu demokratycznego" - przekazał natomiast na portalu X sekretarz stanu USA Antony Blinken. Z kolei prezydent USA Joe Biden stwierdził krótko w rozmowie z dziennikarzami, że Stany Zjednoczone "nie popierają niepodległości" Tajwanu.

Relacje Chin i Tajwanu

Chiny uważają Tajwan za część swojego terytorium i dlatego w opinii części komentatorów mogą wykorzystać wynik wyborów jako pretekst do rozpoczęcia wojny. Większość mieszkańców Tajwanu nie jest zainteresowana przejściem pod władzę Pekinu, a dotychczasowy rząd w Tajpej zapowiadał obronę demokracji i wolności. Stany Zjednoczone, podobnie jak większość państw świata, nie utrzymują z Tajwanem formalnych stosunków dyplomatycznych, ale uznawane są za jego największego sprzymierzeńca i dostarczają uzbrojenie. Wewnętrzne prawo obliguje Waszyngton do pomocy Tajwanowi w razie zagrożenia z zewnątrz.

Więcej o: