Wiceministerka sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz poinformowała, że upubliczniono listę wydatków z Funduszu Sprawiedliwości w tzw. trybie pozanaborowym. Ministerstwo sprawiedliwości mogło bowiem "w uzasadnionych przypadkach zawrzeć na podstawie wniosku umowy o powierzenie zadania, które nie jest objęte programem Funduszu lub naborem wniosków (poza konkursami i poza naborami)". W praktyce oznacza to całkowitą nietransparentność. Nie ma informacji o konkursie, o tym, kto dostał pieniądze, ani na co.
Rudzińska-Bluszcz podkreśliła, że: "na przykładzie tego trybu widać szczególnie dyskrecjonalny charakter decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie dysponowania środkami publicznymi". W sumie w latach 2017- 2023 roku przyznano takich dotacji na łączną kwotę ponad 285 mln zł. Głównie pieniądze trafiły do gmin albo ośrodków opieki. Naszą uwagę zwróciła jednak instytucja, za którą był odpowiedzialny sam minister sprawiedliwości. Była uznawana za "oczko w głowie" Zbigniewa Ziobry.
Z utworzoną przez Zbigniewa Ziobrę Akademią Wymiaru Sprawiedliwości (wcześniej miała też inne nazwy) zawarto dziewięć "pozakonkursowych" umów. W samym 2020 roku podpisano sześć umów na kolejno: 650 tys. zł, 3,75 mln zł, 64 tys. zł, 1,3 mln zł, 380 tys. zł, 3,5 mln zł oraz 3,15 mln zł. W 2021 roku doszły do tego umowy na 2,1 mln zł oraz 275 tys. zł. To w sumie około 15,2 mln złotych. Na co przeznaczono te pieniądze? Na razie nie wiadomo. O wgląd do dokumentów poprosiliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości, ale nie dostaliśmy odpowiedzi przed publikacją tego artykułu.
Akademia Wymiaru Sprawiedliwości to już trzecia nazwy szkoły Zbigniewa Ziobry. Ówczesny minister sprawiedliwości powołał ją do życia w 2018 roku. Wtedy funkcjonowała jako Szkoła Wyższa Kryminologii i Penitencjarystyki, a jej celem miało być kształcenie pracowników szkoły więziennej. Z czasem w ofercie szkoły pojawił się nowy kierunek - prawo, a sama placówka stała się w 2021 roku Szkołą Wyższą Wymiaru Sprawiedliwości. Studenci prawa mogą się kształcić na niej w trzech specjalizacjach: sądowo-prokuratorskiej, prawniczych zawodach regulowanych oraz konsularno-legislacyjnych. Ta ostatnia ma przygotowywać studentów do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Ostatnią transformację - w Akademię Wymiaru Sprawiedliwości - szkoła przeszła w 2023 roku. Wtedy zmieniono jej nazwę, pod którą funkcjonuje do dziś. Ważniejszy dla niej był jednak rok 2022, gdy otrzymała kategorię naukową A (poziom bardzo dobry) w dyscyplinach: nauki o bezpieczeństwie i pedagogika. Umożliwiło to uczelni kształcenie doktorantów. OKO.press w artykule z 2023 roku prześwietlającym tę instytucję podkreślało, że byłoby to niemożliwe bez Zbigniewa Ziobro. "Stała się uczelnią badawczą tylko dlatego, że Zbigniew Ziobro arbitralnie przekazał jej miliony złotych na badania. W awansie do najlepszych placówek w swojej kategorii nie przeszkodziło jej nawet to, że części z tych badań w ogóle nie udało się zrealizować" - czytamy.
Kluczowa do oceny działalności szkoły jest też ocena cząstkowa wyrażona w raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 2023 roku. Jak w niej wskazano, "zakres i rezultat badań naukowych i prac rozwojowych finansowanych ze źródeł zewnętrznych nie odpowiadał w pełni założonej koncepcji funkcjonowania uczelni wynikającej ze statusu publicznej uczelni zawodowej służb państwowych nadzorowanej przez ministra sprawiedliwości, przy czym prace badawcze były realizowane za aprobatą tego ministra". Ponadto kontrolerzy wykazali, że "uczelnia aktywnie uczestniczyła w realizacji zadań na rzecz usprawnienia wymiaru sprawiedliwości, w tym procesie legislacyjnym wykraczającym poza zakres zadań wykonywanych na rzecz służby więziennej".
Wkrótce zresztą prawdopodobnie poznamy więcej sekretów "szkoły Ziobry". W poniedziałek minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiedział, że "w związku z zaleceniami pokontrolnymi Najwyższej Izby Kontroli, Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło 22 stycznia 2024 roku kontrolę w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie".