Rolnicy nie będą musieli obowiązkowo ugorować 4 procent gruntów rolnych, czyli wyłączać ziemi z upraw. Teraz będą mogli uprawiać bez ograniczeń i otrzymywać unijne dotacje bezpośrednie - tak zdecydowała w środę 31 stycznia Komisja Europejska. Oczywiście musi to jeszcze zostać zatwierdzone przez kraje członkowskie. Z tym nie powinno być problemów, zwłaszcza że władze wielu państw przyznawały racje protestującym rolnikom i zapowiadały walkę o ich prawa w Brukseli. Decyzja będzie obowiązywać z mocą wsteczną - od 1 stycznia tego roku.
Komisja Europejska zatwierdziła także przedłużenie umowy o bezcłowym handlu z Ukrainą do czerwca przyszłego roku. Z informacji Polskiego Radia wynika, że nie było jednomyślności - zastrzeżenie zgłosił komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski. By umowa została przedłużona, zgodzić się jeszcze muszą unijne kraje i Parlament Europejski.
Nowa umowa będzie korzystniejsza dla polskich rolników w porównaniu z tą obecną. Od 5 czerwca przez rok będą obowiązywać limity importowe jaj, drobiu i cukru. Kontyngenty będą wyznaczane na podstawie importu z ostatnich dwóch lat. Tego domagał się komisarz do spraw handlu Valdis Dombrovskis.
I to była kość niezgody, bo komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski uważał, że okres referencyjny powinien być liczony na podstawie trzech ostatnich lat, by ograniczenia w handlu były większe. Dlatego zgłosił zastrzeżenie. Jednak przewodnicząca Komisji i pozostałych 24 komisarzy poparło propozycję przygotowaną przez Valdisa Dombrovskisa.
Dla Polski w nowej umowie ważne są także klauzule ochronne. Możliwe będą ograniczenia w imporcie pozostałych produktów, jeśli choć jeden kraj wykaże destabilizację na swoim rynku. Obecnie trzeba było wykazać zakłócenia w całej Unii, ewentualnie w regionie. Ponadto szybciej ma zapadać decyzja, bo będzie ją podejmować Komisja Europejska, a nie poszczególne kraje.