Daniel Obajtek pogodzony z losem. Może odejść jeszcze dziś. "Oddałem się do dyspozycji"

Daniel Obajtek może jeszcze dziś zakończyć swoją karierę w Orlenie. Poinformował, że oddał się do dyspozycji Rady Nadzorczej, która dziś ma spotkania. Jak mówił, spodziewa się, że zapadną na niej "pewne ustalenia w tym zakresie".
Prezes Orlen Daniel Obajtek (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Orlenu zapowiedziano co prawda na 6 lutego, ale może okazać się, że Daniel Obajtek wcześniej odejdzie z firmy. W czwartek odbędzie się bowiem spotkanie Rady Nadzorczej, które może przesądzić o jego przyszłości. - Oddałem się w dyspozycję Rady. Sądzę, że dziś pewne ustalenia będą w tym zakresie. Oddałem się do dyspozycji - mówił na antenie Radia Zet prezes koncernu.  

Zobacz wideo

Daniel Obajtek już mówi wprost. To jego koniec w Orlenie

- To jest sprawa honorowa - mówił Obajtek, sugerując tym samym, że może zostać odwołany już 1 lutego. W trakcie wywiadu powiedział wprost, że nie wyobraża sobie, żeby podczas walnego 6 lutego był dalej prezesem Orlenu. Deklarował, że albo zostanie odwołany, albo złoży dymisję.  

Obajtek tłumaczy czemu nie odszedł wcześniej

To nie pierwszy raz, gdy Daniel Obajtek mówi o swoim odejściu w kategoriach honoru. W kwietniu prezes Orlenu Daniel Obajtek zarzekał się, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość wybory przegra (a tak się stało) to sam zrezygnuje ze stanowiska, bo ma "honor i godność". Słowa nie dotrzymał i sprawował to stanowisko przez kolejne miesiące po wyborach. O co został zapytany w Radiu Zet.  

- Orlen to nie jest mały grajdoł, gdzie w każdej chwili można otrzepać marynarkę i wyjść. To spółka, która ma 350 mld przychodu, liczne kontakty i inwestycje. Oddanie władzy nastąpiło na przełomie roku. Jest moja odpowiedzialność za zamknięcie roku, budżetów, kwestii inwestycyjnych - tłumaczył się Daniel Obajtek. 

Więcej o: