Według nowego dekretu podpisanego przez prezydenta Białorusi 1 lutego, a opublikowanego 3 lutego wojskowi mogą stosować broń wobec cywilów. Wojskowi będą też uwolnieni od odpowiedzialności za użycie broni "z uwzględnieniem sytuacji, charakteru przestępstwa oraz osoby przestępcy" - napisano w dekrecie.
Jak podano w dekrecie, "personel wojskowy ma prawo używać broni, biorąc pod uwagę istniejącą sytuację, charakter przestępstwa, przestępstwo administracyjne i sprawcę". W wydanym dokumencie zwrócono uwagę, że o ranieniu lub śmierci cywila w rezultacie użycia broni, środków specjalnych oraz sprzętu bojowego należy zawiadomić prokuratora. "Żołnierz nie odpowiada za szkody wyrządzone na skutek użycia broni, jeżeli użycie broni odbyło się zgodnie z wymogami ogólnych ustaw wojskowych" - podano w dekrecie.
Zwrócono też uwagę, że przed użyciem broni żołnierz musi ostrzec i poinformować o konsekwencjach. "Muszą być jasno rozumiane przez osobę, przeciwko której zostaną użyte, a żołnierz ma obowiązek zapewnić tej osobie opiekę medyczną po odniesieniu obrażeń" - podano w dekrecie.
Przypomnijmy, w styczniu Alaksandr Łukaszenka podpisał zmiany do ustawy "O organach bezpieczeństwa państwowego". Zgodnie z nowelizowaną ustawą funkcjonariusze KGB mają prawą używania broni przeciwko kobietom, dzieciom oraz osobom niepełnosprawnym "w przypadku ich zbrojnego oporu, napaści zbrojnej lub grupowej albo innych działań zagrażających życiu lub zdrowiu ludzi" - prekazało Radio Svoboda.
Już wcześniej, bez względu na ustawy, żołnierze sił specjalnych armii i funkcjonariusze KGB strzelali do tłumu podczas pokojowych protestów społecznych po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku. Dziesiątki osób poniosło wówczas śmierć i zostało rannych. Natomiast w ubiegłym tygodniu KGB przeprowadziła obławę, w wyniku której zatrzymano 164 osoby. Część z nich została aresztowana. Wtargnięcie do domów rodzin więźniów politycznych było związane z przejęciem przez KGB informacji z ukrytych kanałów w Telegramie.
W białoruskich więzieniach znajduje się co najmniej 1,5 tysiąca więźniów politycznych. To jedynie udokumentowane przypadki. Represje uderzają też w Polaków na Białorusi. Za kratami od ponad dwóch lat znajduje się, skazany na osiem lat więzienia, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej Andrzej Poczobut. Fala aresztowań wzmogła się po sfałszowanych przez Łukaszenkę wyborach w 2020 roku. Szacuje się, że od tego czasu - przede wszystkim w obawie przed represjami - emigrować mogło do 200 tysięcy obywateli Białorusi.