Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzkim na czas strajku rolników został częściowo zamknięty. Protestujący domagali się wyjścia do nich wojewody Michała Sztybla. Tak się jednak nie stało. - Wiedział przecież, że tu będziemy. Dlaczego nas lekceważy - mówił koordynator protestu Mateusz Sass w rozmowie z bydgoską "Gazetą Wyborczą". W trakcie protestu rolnicy odpalali race i petardy, podpalono opony. Pod urzędem na wysięgniku zawisły trzy powieszone za szyję kukły z przytwierdzonymi do nich zdjęciami Ursuli von der Leyen, Fransa Timmermansa i polskiego komisarza ds. rolnictwa, Janusza Wojciechowskiego. W pewnym momencie protestujący rolnicy próbowali siłą dostać się do urzędu. Zostali jednak odparci przez policję, która użyła gazu pieprzowego.
- Osoby, które były przed urzędem próbowały wejść do niego siłą. Policjanci byli zobligowani do podjęcia interwencji, gdyż było to działanie nielegalne. Niestety siła używana przez funkcjonariuszy była niewystarczająca. Pomimo wezwań do zaprzestania takich działań, protestujący nie reagowali. Konieczne było użycie środka przymusu bezpośredniego - gazu pieprzowego - powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy mł. insp. Monika Chlebicz.
Do wydarzeń odniósł się wojewoda Michał Sztybel, który na platformie X zamieścił oświadczenie. "Chcę, żeby Państwo wiedzieli, że do wtargnięcia do urzędu doszło w momencie, gdy I Wicewojewoda Piotr Hemmerling ustalał skład delegacji, którą zaprosiłem na merytoryczne rozmowy do środka urzędu. W tym czasie "prowokator" krzyknął "Wojewoda zaprasza wszystkich" i tłum ruszył w stronę drzwi, a część osób przepchnęła policjantów. Szczegóły, pełne okoliczności i pełnie nagranie z wewnątrz budynku, przekaże Policja (...). Wyraziłem ubolewanie w związku z zaistniałą sytuacją. Zapewniłem o pełnym wsparciu, gdyby potrzebna była pomoc medyczna. Uzasadnienie użycia gazu zawsze musi być wyższą koniecznością. O uzasadnieniu będzie informowała Policja, która podejmuje tego typu decyzje" - napisał m.in. wojewoda.
Już po tym incydencie, przed godz. 15, delegacja protestujących jednak weszła do Urzędu Wojewódzkiego na rozmowy. Po rozmowach z wojewodą rolnicy zakończyli protest przed bydgoskim urzędem. - Zakończyliśmy bardzo ważne spotkanie. Sam dużo bardziej zrozumiałem postulaty. Rozmawialiśmy długo, postulaty były przekazywane jeden po drugim. Jeszcze dzisiaj pan minister dowie się o skali waszej determinacji, o wydarzeniach, które dzisiaj działy się w całym woj. kujawsko-pomorskim - powiedział wojewoda cytowany przez PAP. Sztybel wyszedł do protestujących po zakończeniu rozmów w gmachu urzędu. Rolnicy zapowiedzieli, że jeśli do najbliższego wtorku nie zostaną spełnione ich postulaty, m.in. deklaracji, że rząd nie będzie popierał Zielonego Ładu i importu zbóż z Ukrainy, to w środę zaostrzą swój protest.