Klienci mają dość akcji Biedronki. Do UOKiK wpłynęły kolejne skargi ws. akcji marketingowej

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymał sygnały od klientów Biedronki - pisze wirtualnemedia.pl. Chodzi o marketingową ofensywę sieci, która zaczęła porównywać swoje ceny do tych z Lidla. Mamy komentarz Biedronki.
Biedronka
Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Wyborcza.pl

- Urząd otrzymał ok. 10 sygnałów od konsumentów dotyczących akcji promocyjnej sieci Biedronka, w ramach której wysyłane były SMS-y. Nie otrzymaliśmy w tej sprawie pisma od Jeronimo Martins Polska czy spółki Lidl - przekazała Agnieszka Majchrzak z zespołu prasowego UOKiK w komunikacie przesłanym do serwisu wirtualnemedia.pl.

Zobacz wideo

Ofensywa marketingowa Biedronki. Co na to Lidl?

Gazeta.pl otrzymała komentarz biura prasowego Biedronki w tej sprawie. "Sieć Biedronka jest zdeterminowana, żeby oferować klientom produkty w możliwie najniższych cenach, z wykorzystaniem rozmaitych mechanizmów promocyjnych oraz sposobów docierania z tą informacją. Tworząc atrakcyjną ofertę, pomagamy klientom dokonywać najlepszych wyborów z korzyścią dla ich portfeli. Zakładamy, że cele instytucji publicznych dbających o poziom konkurencji powinny być dokładnie takie same" - przekazała nam Arkadiusz Mierzwa, dyrektorka komunikacji w sieci Biedronka.

UOKiK wyjaśnił 7 lutego Gazecie.pl, że otrzymuje skargi od konsumentów i "analizuje je pod kątem możliwości naruszenia zbiorowych interesów konsumentów". UOKiK przypomniał, że reklama porównawcza jest dozwolona, ale jeśli przedsiębiorca porównywany w kampanii reklamowej uzna, że podawane dane nie są prawdziwe, ma możliwość dochodzenia swoich praw w sądzie - zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Czy Lidl zamierza podjąć działania w tej sprawie? "Jest zbyt wcześnie na przekazanie jakichkolwiek informacji w tej sprawie. Nie komentujemy działań konkurencji" - przekazało nam w ubiegłym tygodniu biuro prasowe Lidla.

Lidl odpowiadał na "akcję" Biedronki

Na początku lutego klienci Biedronki otrzymywali SMS-y o promocjach. W tych samych wiadomościach sieć wskazywała, że dany towar można kupić w Biedronce rzekomo taniej niż w Lidlu. "W poniedziałek 5.02 w Biedronce mandarynka luz jedynie 3,49 zł/kg, bez aplikacji, a w Lidlu 14 proc. drożej niż w Biedronce mandarynka luz 3,99 zł/kg z aplikacją. Oferta Lidl z gazetki. A do tego w Biedronce 20 zł rabatu od razu jak wydasz m.in. 299 zł z kartą MB. Tylko 5.02" - brzmiała treść jednej z takich wiadomości.

Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska wyjaśniła Gazecie.pl, że "rozpowszechniane informacje o cenach wybranych produktów w sieci Lidl Polska są nieprawdziwe i wprowadzają konsumentów w błąd". Wskazała, że 5 lutego w sklepach sieci Lidl klienci mogli kupić kilogram mandarynek w cenie 3,39 zł (z aplikacją Lidl Plus).

Jednak Biedronka na tym nie poprzestała. W połowie lutego na jednym ze sklepów tej sieci (we wsi Bogumiłowice, woj. małopolskie) znaleźliśmy niecodzienną reklamę. Klienci witani są tam następującą informacją: "Od 2002 roku Biedronka tańsza niż Lidl".

Reklama Biedronki z napisem: 'Od 2002 roku Biedronka tańsza niż Lidl'
Reklama Biedronki z napisem: 'Od 2002 roku Biedronka tańsza niż Lidl'Fot. Gazeta.pl

Sieć nieprzypadkowo mogła podać akurat ten rok - Lidl wszedł na polski rynek właśnie w 2002 roku. Dla porównania Biedronka działa w Polsce od 1995 roku.

Więcej o: