Dowództwo Generalne polskiej armii opublikowało pilny komunikat: Fake news, uważajcie

"DRAGON-24 to zaplanowane, defensywne ćwiczenie wojskowe z udziałem żołnierzy polskich i sojuszników z NATO niewymierzone przeciw nikomu" - przypomina wojsko w wydanych komunikatach. W internecie pojawia się coraz więcej fałszywych informacji, dotyczących możliwego wkroczenia polskich żołnierzy do Ukrainy.
Wojsko ostrzega przed fałszywymi informacjami
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl/X/Dowództwo Generalne

Na terenie całej Polski trwają ćwiczenia DRAGON-24. Biorą w nich udział żołnierze z Polski, Słowenii, Francji oraz Niemiec. Mimo tego, że Wojsko Polskie informowało, iż w związku z działaniami w najbliższych tygodniach na drogach pojawią się kolumny wojskowe, w internecie nie brakuje dezinformacji. Armia postanowiła natychmiast zareagować.

Zobacz wideo Tusk dementuje plotki: Polska nie przewiduje wysłania swoich oddziałów na teren Ukrainy

Ćwiczenia Dragon-24 w całej Polsce. Wojsko ostrzega przed dezinformacją

"Uważajcie na kłamstwa, dezinformacje i nieprawdziwe dane w internecie. Dragon-24 to zaplanowane, defensywne ćwiczenie wojskowe z udziałem żołnierzy polskich i sojuszników z NATO niewymierzone przeciw nikomu" Korzystaj ze sprawdzonych informacji" - ogłosiło Dowództwo Generalne w komunikacie opublikowanym w serwisie X.

Chodzi o anonimowego autora jednego ze wpisów, który przekonywał w internecie, że wojska przemieszczają się na wschodnią granicę, a "Polska idzie na wojnę z Rosją".

"Przypominamy, że manewry wojskowe pod kryptonimem Dragon-24 są to ćwiczenia - prosimy zachować spokój. Żołnierze intensywnie szkolą się, podnosząc swoje umiejętności, sprawdzając przygotowanie i gotowość do działania. Ćwiczenia mają na celu sprawdzanie procedur i potwierdzanie zdolności wojsk do realizacji przemieszczenia, osiągania gotowości w rejonie wskazanym do wykonywania zadań" - poinformowało Dowództwo Generalne.

Dowództwo opublikowało też krótką relację z ćwiczeń prowadzonych w okolicach Ustki. "Niebo nad Ustką spać nie będzie za sprawą Dragon-24. Żołnierze działają o każdej porze dnia i nocy".

Do postów dezinformacyjnych odniosła się również Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. "Przykład, dlaczego "nie publikuj" ma znaczenie" - napisała w serwisie X. Chodzi o powstrzymanie się z publikacją w sieci zdjęć przemieszczających się kolumn wojskowych. 

Wojna w Ukrainie. Polska nie wyśle swoich wojsk

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że Polska nie wyśle swoich wojsk na Ukrainę. Pod koniec lutego w Programie 1 Polskiego Radia szef MON mówił, że rząd chce wspierać Kijów, ale poprzez pomoc finansową i wysyłanie broni.

- Nie ma takich planów, żeby polskie wojsko było wysyłane na Ukrainę. Tutaj nie ma żadnych niedomówień: nie wysyłamy i nie planujemy wysłać wojska na Ukrainę - powiedział prezes PSL. Podkreślił, że takie stanowisko prezentuje zarówno prezydent, jak i rząd. Dodał, że zdaniem polskich władz trzeba wspólnie kupować amunicję dla Kijowa i pomagać Ukrainie w pozyskiwaniu sprzętu wojskowego.

Wicepremier Kosiniak-Kamysz przypomniał, że w Polsce trwają ćwiczenia wojskowe Dragon-24. Zaapelował, aby nie niepokoić się przemieszczaniem się wojsk, które jest związane właśnie z tymi manewrami. Prosił także, aby nie fotografować, ani nie filmować sprzętu wojskowego.

Więcej o: