Obecnie najwyższa zapora w kraju znajduje się w Solinie, ale może zostać zdetronizowana przez konstrukcję wznoszoną przez KGHM - podaje portal wnp.pl. Bo zbiornik "Żelazny Most" wciąż rośnie i jest kluczowy dla funkcjonowania miedziowego giganta.
Przy produkcji miedzi powstaje sporo odpadów, które muszą być gdzieś składowane. Do tego służy zbiornik "Żelazny Most". "W procesie flotacji zmielony urobek miesza się z wodą i dodaje związki chemiczne. Powstaje koncentrat o kilkunastoprocentowej zawartości miedzi. Trafia on do hut (i nadal jest wzbogacany), a pozostała zawiesina - na miejsce składowania" - czytamy na wnp.pl o roli "Żelaznego Mostu". Wraz z przybywaniem odpadów rośnie również wał wokół zbiornika. A to nie byle jaki obiekt, pracownicy KGHM twierdzą, że jest on widoczny... z kosmosu. Jedno jest pewne: znajdujący się koło Polkowic "Żelazny Most" to największy w Europie zbiornik odpadów poflotacyjnych.
Wał ziemny wokół "Żelaznego Mostu" wciąż rośnie, bo zbiornik odpadami nieustannie zasilają kopalnie KGHM. Rocznie to nawet 30 mln ton. W najwyższym punkcie od podstawy do korony wysokość wału wokół "Żelaznego Mostu" wynosi aż 80 metrów. KGHM szacuje, że do 2037 roku - wówczas kończą się pozwolenia prawne - wysokość tamy w najwyższym punkcie może sięgnąć nawet 112-114 metrów. Powierzchnia zbiornika to 2 tys. hektarów. Przypomnijmy, że najwyższa zapora wodna w Polsce, czyli tama w Solinie, mierzy 82 metry wysokości. KGHM to miedziowy gigant, który oprócz Polski działa także w Ameryce Południowej i Północnej, zatrudnia ponad 34 tys. pracowników i jak podaje na swojej stronie internetowej, kontroluje 40 mln ton światowych zasobów rud miedzi.