Jacek Kurski kojarzy się przede wszystkim z Telewizją Polską. Przez sześć lat (z kilkumiesięczną przerwą) był prezesem zarządu. Ostatecznie z mediami publicznymi rozstał się pod koniec 2022 roku. Nie pozostał jednak długo bez stanowiska, bo już w grudniu został przedstawicielem Polski w Radzie Dyrektorów Wykonawczych Banku Światowego, gdzie pełnił funkcję zastępcy dyrektora wykonawczego szwajcarsko-polskiej konstytuanty w Waszyngtonie.
Wirtualna Polska zwróciła się do Ministerstwa Finansów z pytaniem o to, ile Jacek Kurski zarobił w trakcie swojej pracy w Banku Światowym. - Pan Jacek Kurski formalnie zakończył swoją pracę w Banku Światowym 19 stycznia 2024 r. Roczne wynagrodzenie zastępcy dyrektora wykonawczego wynosiło 236 150 dolarów - przekazał resort.
Jak wylicza portal, w sumie Kurski w Banku Światowym zarobił ok. 270 tysięcy dolarów, co daje ok. 1,13 mln złotych. Pieniądze były zwolnione z podatku. Poza podstawową pensją otrzymywał składkę na emeryturę wynoszącą rocznie 42,5 tys. dolarów (ok. 178,5 tys. zł). Ta kwota po roku pracy powinna być już dostępna na prywatnym koncie emerytalnym w Stanach Zjednoczonych.
To nie koniec, ponieważ nie odszedł z Waszyngtonu z pustymi rękami. Jak informował "Fakt", przysługiwały mu też benefity emerytalne. Po ukończeniu 67. roku życia będzie mógł liczyć dodatkowo na 900 zł do emerytury wypłacanej przez ZUS.
Prawo i Sprawiedliwości przymierza się, aby w okręgu podlaskim w wyborach do Parlamentu Europejskiego wystawić Jacka Kurskiego - informował Jacek Gądek z Gazeta.pl. Byłoby to o tyle wygodne dla byłego prezesa TVP, że już kiedyś był europosłem z tego okręgu (od 2009 do 2014 roku). Ponadto PiS cieszy się dużym poparciem na Podlasiu. Dziennikarz zaznacza jednak, że są to dopiero przymiarki dokonywane na Nowogrodzkiej, a ostateczne decyzje mają zapaść dopiero po kwietniowych wyborach samorządowych. - Olbrzymia większość ludzi nie będzie wiedzieć, na jakich miejscach będą na liście i to aż do ostatniego dnia. Tylko kilka osób, takich jak na przykład Beata Szydło, może mieć pewność, a reszta? Żadnej - mówił polityk z partii Jarosława Kaczyńskiego.