"Śledziowe żniwa" na Zalewie Wiślanym. Tyle zarabiają rybacy. Policzyli

Początki wiosny, ustąpienie lodów - na ten czas co roku z niecierpliwością czekają rybacy, którzy łowią śledzie na Zalewie Wiślanym. To właśnie w tym czasie zarabiają najwięcej.
Kąty Rybackie
Fotokon / Shutterstock

Początek wiosny i stopienie się lodu to moment, w którym ławice śledzi przez Cieśninę Piławską trafiają na Zalew Wiślany. Wtedy do pracy ruszają rybacy, którzy ten czas nazywają "śledziowymi żniwami". To właśnie wtedy zarabiają najwięcej. Jak podaje Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, akwen ten jest najważniejszym obszarem rozrodczym śledzia w wodach polskiego wybrzeża.

Zobacz wideo Jacek Bełdowski: Rybacy wyłowili z Bałtyku broń chemiczną lub jej elementy już około 400 razy

Rybacy używają "nowoczesnych narzędzi pułapkowych"

"Największe ławice srebrzystej ryby koncentrują się przy wschodniej granicy polskiej części Zalewu, zarówno od strony północnej (od miejscowości Piaski po Krynicę Morską na Mierzei Wiślanej), jak i od strony południowej (od Nowej Pasłęki po Tolkmicko)" - czytamy na stronie muzeum. Rozród śledzia odbywa się od marca do maja, z największą intensywnością w okolicach kwietnia. Ławica śledzia pojawia się w Zalewie Wiślanym, gdy woda osiąga temperaturę 6-8 stopni Celsjusza. Tradycyjnym narzędziem połowu są stawne sieci skrzelowe, ale nie są one nadzwyczajnie efektywne. "Dużo bardziej wydajne są nowoczesne narzędzia pułapkowe - niewody stawne, tzw. stawniki" - czytamy. 

"Śledziowe żniwa". Ile zarabiają rybacy?

Polska Agencja Prasowa podaje, że "śledziowe żniwa" na Zalewie Wiślanym już ruszyły. Miesiąc wcześniej niż w poprzednich latach, bo w połowie lutego. Okazuje się, że rybacy sprzedają tę rybę w podobnej cenie jak w ubiegłym roku, czyli 2,50 zł - 2,70 zł za kilogram. Maksymalna cena wynosiła 3,50 zł za kilogram i utrzymywała się jedynie przez kilka dni. Najdrożej płacono za tzw. rybę prosto z kutra rybaków, bo 5 zł za kilogram.

- Trudno powiedzieć, jak długo potrwają połowy, bo śledzie jak się nagle z dnia na dzień pojawiają, tak nagle, z dnia na dzień znikają z Zalewu Wiślanego - mówi dyrektor Stowarzyszenia Lokalna Grupa Rybacka Zalew Wiślany Andrzej Wiśniewski. Wyjaśnia on, że "na raz" kuter łowi od 3 do 6 ton śledzi i "dziennie załoga jednego kutra może wypłynąć na połów trzy razy". Bruksela zdecydowała, że w tym roku z Bałtyku będzie można złowić 40 tys. ton śledzi, a rybę w południowej części Zalewu Wiślanego łowi około 30 rybackich załóg. 

Więcej o: