Egipt przeżywa ogromny kryzys. Inflacja w tym kraju sięga 30 proc., przychody z turystyki spadają, tak jak zyski z Kanału Sueskiego, który przez ataki Huti przestał być wykorzystywany przez największe firmy transportowe. Szczegółowo te problemy na Gazeta.pl opisywał Kacper Kolibabski. Pomocną dłoń Egiptowi wyciąga Unii Europejska, która ma swój interes w tym, aby turystyczna stolica Afryki nie zbankrutowała.
"Financial Times" dowiedziało się, że w Brukseli gotowy jest pakiet pomocowy dla Egiptu. Jego wartość to 7,4 miliarda euro w formie dotacji i pożyczek. Ma wzmocnić egipską gospodarkę, dzięki czemu Egiptowi będzie łatwiej poradzić sobie z rosnącą liczbą sudańskich uchodźców. Na tę ogromną sumę składa się m.in. wsparcie dla egipskiego sektora energetycznego. Egipt w zamian zobowiązał się wzmocnić granice z Libią, skąd ludzie przekraczają Morze Śródziemne w drodze do Europy.
Obecnie w Egipcie zarejestrowanych jest ponad 457 000 uchodźców i osób ubiegających się o azyl. 213 tys. to Sudańczycy, którzy uciekają z kraju w związku z trwającym tam konfliktem zbrojnym. Sudan graniczy z Egiptem, dlatego uchodźcy mają tą granicą przedostawać się do państwa, a następnie przez granicę z Libią wyjeżdżać do Europy. Znaczna część uchodźców zostaje też w Egipcie, gdzie żyje w bardzo biednych dzielnicach. Dlatego anonimowo urzędnicy unijni mówili w rozmowie z "Financial Times", że należy zająć się obydwiema granicami.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uda się w niedzielę do Kairu wraz z premierami Grecji, Włoch i Belgii, aby sfinalizować i ogłosić oficjalnie porozumienie. Unia Europejska ma być gotowa, aby natychmiast wypłacić 1 mld euro nadzwyczajnej pomocy finansowej. Kolejne 4 mld euro wymagają jednak zgody państw członkowskich. Natomiast pozostała kwota zostanie pobrana z różnych obowiązujących już źródeł finansowania UE. Podobną pomoc mają otrzymać Tunezja i Mauretania.