Chodzi o to, że zgodnie z nowymi przepisami od 17 czerwca tego roku kierowcy taksówek w naszym kraju będą zobowiązani do posiadania polskiego prawa jazdy. Tymczasem Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający FREENOW, w rozmowie z Business Insiderem alarmuje, że aż 30 proc. kierowców w jego firmie posiada zagraniczne prawo jazdy. Podkreśla przy tym również, że "głównym problemem jest długi proces wymiany w urzędach".
Dyrektor zarządzający FREENOW, czyli aplikacji łączącej pasażera z kierowcą dodaje, że od końca ubiegłego roku wśród taksówkarzy prowadzona jest kampania informacyjna dotyczącą nowych przepisów. Urzędy to jedno, ale jak tłumaczy Urban, co piąty kierowca z jego firmy deklaruje, że wciąż oczekuje na "odpowiedź ambasady z kraju pochodzenia". Przedstawiciele branży obawiają się, że z tego powodu już niedługo klienci będą musieli czekać na przejazd znacznie dłużej niż obecnie. Dlatego przedstawiciel FREENOW apeluje, by wydłużyć vacatio legis, by taksówkarze współpracujący z platformami mieli możliwość wyrobienia potrzebnych dokumentów dla kontynuacji pracy w zawodzie. - Dzięki temu miliony pasażerów w Polsce nie odczułoby wyraźnie spadku dostępności usługi i co się z tym wiąże, wzrastających cen - mówi menedżer.
Trzeba przy tym wspomnieć, że przewoźnicy działający w Polsce, tacy jak FREENOW, Uber, czy Bolt, mieli czas na dostosowanie się do nowych przepisów - wprowadziła je ustawa z 26 maja 2023 roku. Prawo zmieni się zatem po ponad rocznym okresie vacatio legis.
Krzysztof Urban wskazuje, że zwłaszcza "dla uchodźców z Ukrainy i Białorusi" praca "na taksówce" jest jednym z najpopularniejszych pierwszych zawodów, "który pozwala im utrzymać swoje rodziny w Polsce lub wesprzeć bliskich pozostających w ich kraju". Zgodnie z badaniem wykonanym we FREENOW połowa zagranicznych kierowców przyznaje, że ta praca była pierwszym zawodem podjętym po przyjeździe do Polski, a 4 na 10 zagranicznych kierowców przed przyjazdem do naszego kraju wykonywało zawód kierowcy w branży taxi lub w transporcie.