"Bije dzwon, bije dzwon". Andrzej Duda mówi, kiedy Rosja może zaatakować NATO

Andrzej Duda w wywiadzie dla CNBC ostrzegł przed możliwą rosyjską agresją na kraje NATO. - Rosja może wkrótce mieć taki potencjał militarny, by być w stanie zaatakować NATO już w 2026-27 r. - powiedział. Powołał się przy tym na raport niemieckich służb wywiadowczych. Prezydent zaapelował o zwiększenie wydatków na obronność przez państwa Sojuszu.
Andrzej Duda
Fot. REUTERS/Yves Herman

Niemieckie służby wywiadowcze miały przedstawić swojemu rządowi najnowszy raport na temat rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Według ich analizy Kreml może podwoić swoją siłę militarną w ciągu najbliższych pięciu lat. W związku z tym nie można wykluczyć, że Putin zaatakuje przynajmniej część NATO, np. kraje bałtyckie czy Finlandię, po 2026 r. - podawał "Business Insider", powołując się na dane z niemieckiego wywiadu. 

Zobacz wideo Renata Mieńkowska-Norkiene: Po co nam prezydent, który będzie takim Dudą tylko trochę innym

Andrzej Duda stanowczo o NATO. "Musi zwiększyć wydatki na obronę" 

- NATO musi pilnie zwiększyć swoje wydatki na obronę, aby nie stało się kolejnym celem rosyjskiego ataku - podkreślił Andrzej Duda w wywiadzie dla CNBC. Prezydent już po raz kolejny zaapelował o to, aby kraje członkowskie Sojuszu zwiększyły poziom wydatków na obronność z dwóch do trzech procent PKB.  - To kwestia zdrowego rozsądku, z mojego punktu widzenia. Pojawiają się nowe raporty i ostatnio widziałem raport niemieckich ekspertów, według którego być może już na przełomie 2026 i 2027 r. Putin, przez przestawienie swojej gospodarki na tory wojenne będzie miał taki potencjał militarny (...) że będzie w stanie zaatakować NATO - dodał. 

Andrzej Duda ostrzegł, że państwa NATO nie mają zbyt wiele czasu, aby przygotować się na ewentualną inwazję. - Bije dzwon, bije dzwon ostrzeżenia: to jeszcze 2-3 lata, w czasie których trzeba zwiększyć wysiłki, zgromadzić amunicję, wyprodukować uzbrojenie, zwiększyć potencjał bezpieczeństwa Europy i tak przygotować się na inwazję, by ona nie nastąpiła - powiedział. - Chodzi o to, żeby stworzyć taki potencjał odstraszania, żebyśmy nie zostali zaatakowani. Bo nikt z nas nie chce wojny - zaznaczył.

Duda wezwał USA do zwiększenia wsparcia dla Ukrainy. "Rosyjska agresja musi zostać powstrzymana za wszelką cenę"

- Rosja, która realizuje politykę brutalnego imperializmu, nie może wygrać tej wojny. Tutaj o to chodzi - podkreślał Andrzej Duda, dodając, że "jeżeli Putin wygra tę wojnę, zaraz rozpocznie następną". Dodał przy tym, że Stany Zjednoczone muszą nadal wspierać Ukrainę. - Ta rosyjska agresja musi zostać powstrzymana za wszelką cenę. Jeśli nie zostanie powstrzymana, wyleje się i wtedy obawiam się, że amerykańskie pieniądze nie wystarczą do powstrzymania Rosji, żołnierze USA będą musieli wkroczyć, a nikt tego nie chce - mówił. 

- Każdy dolar przekazany na wsparcie dla Ukrainy, każdy bradley przekazany na Ukrainę, każda sztuka broni przekazana na Ukrainę, każda skrzynka amunicji artyleryjskiej przekazana na Ukrainę oddala widmo rosyjskiego zwycięstwa - dodał. 

Więcej o: