Odcinek A4, który rozpalił Dolny Śląsk, to około 80 kilometrów między Legnicą a Wrocławiem. Jego przebudowę w listopadzie zeszłego roku zarekomendowała GDDKiA. Prace mają zostać przeprowadzone na w tzw. starym śladzie, to znaczy, że dwujezdniowa autostrada z dwoma pasami ruchu i bez pasa awaryjnego zostanie zastąpiona trzema pasami ruchu i pasem awaryjnym.
Takiego rozwiązania nie popierają jednak okoliczni mieszkańcy. Powołali nawet Komitet Społeczny A4 Tylko w Nowym Śladzie. Opcja zakładała bowiem wyburzenie części domów. W efekcie m.in. mieszkańcy gmin Kobierzyce, Kąty Wrocławskie, Środa Śląska, Mietków domagają się opracowania wariantu budowy autostrady w nowym śladzie, który pogodziłby wszystkie strony. Według nich rozważane dotychczas opcje doprowadzą do przeniesienia ruchu na okoliczne drogi.
W piątek przedstawiciele wspominanego komitetu oraz wicewojewoda dolnośląski Piotr Kozdrowicki zwołali konferencję prasową, w czasie której zapowiedzieli, że zgłoszą wniosek do Najwyższej Izby Kontroli ws. procesu rekomendacji rozbudowy autostrady A4 w tzw. starym śladzie. "GDDKiA wbrew logice, postulatom samorządowców i zdrowemu rozsądkowi forsowała koncepcję przebudowy starej A4. Duża część ich wyliczeń była oparta na fałszywych i zmanipulowanych danych. Czas się temu przyjrzeć" - napisał wicewojewoda na Facebook'u.
Podczas konferencji prasowej mówił, że samorządowcy mają wątpliwości co do danych gromadzonych i przedstawianych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. - Stawiamy tezę, że dane były celowo manipulowane z tego powodu, żeby usprawiedliwić wariant przebudowy autostrady A4 w starym śladzie, natomiast odrzucić z góry jako nieopłacalny i nieadekwatny wariant budowy nowej trasy, który uważamy za najlepsze rozwiązanie dla Dolnego Śląska - mówił, cytowany przez TVP3 Wrocław.
Konkretne dane podał przedstawiciel mieszkańców Bogdan Michajluk. - Natężenie ruchu w jednej tabeli mamy 50 tys. pojazdów, a w drugiej 92 tys. pojazdów. Jeżeli nie robiono od marca do września żadnych badań to skąd ta zmiana? To nie jest pomyłka, ani czeski błąd - mówił, cytowany przez TVP3 Wrocław.
Sprawą zainteresował się przedstawiciel rządu. W rozmowie z Radiem Wrocław wiceminister infrastruktury Paweł Gancarz zapowiedział rewizję tej, wartej 8 mld złotych, inwestycji. - Na pewno będzie rewizja i trzeba sprawę jeszcze raz przeanalizować, bo jest sporo niejasności, sporo wątpliwości. Z takiego pierwszego oglądu sytuacji nie wskazuje nic, żeby jednoznacznie rozbudowa starego korytarza była korzystniejsza z wielu względów, niż poprowadzenie nowego śladu - mówił.
Wkrótce mają zapaść decyzje dotyczące tej inwestycji. Wiceminister zapowiedział, że rozważa, czy uruchomić ponowne analizy na obiektywnych zasadach. Niemniej przyznał, że "po wstępnych analizach, wydaje się, że rozbudowa istniejącej autostrady nie wygląda racjonalnie, ekonomicznie i rozwojowo". Dopytywany jednak o to kiedy konkretnie coś się wyjaśni, nie chciał odpowiedzieć.