Dramatyczne próby ratowania wieloletniego biznesu. Prezes Bioetanolu: Wbito nam nóż w plecy

Krzysztof Grabowski, prezes firmy Bioetanol AEG złożył do sądu wniosek o upadłość. Po trwającej lata batalii z kryzysem, szef firmy miał nadzieję na rozwój zakładu za sprawą największego polskiego producenta cukru Krajowej Grupy Spożywczej. - Tak się jednak nie stało. KGS zażądała kary, która stała się dla nas przysłowiowym nożem w plecy - podkreślił Grabowski. Teraz nie tylko zakończy się działalność blisko 80-letniego biznesu, ale z pracą będzie musiało pożegnać się kilkadziesiąt osób.
Zakład produkujący alkohol (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Wyborcza.pl

Firma Bioetanol AEG od 1947 roku zajmuje się produkcją różnego rodzaju alkoholu etylowego w tym surowego, rektyfikowanego i odwodnionego, a także produktów na bazie alkoholu między innymi środków chemicznych. W związku z piętrzącymi się w ostatnim czasie problemami prezes spółki zmuszony został do złożenia wniosku o upadłość. Zdaniem Krzysztofa Grabowskiego gwoździem do trumny była kara nałożona na firmę przez Krajową Grupę Spożywczą. 

Zobacz wideo Wiktoria Trojan i Daniel Olender: By handlować ciuchami z lumpeksów, wystarczy zainwestować grosze

Bioetanol AEG upada. "Nie sądzę, żeby dłużej dało się odwlekać tę sprawę"

- 25 marca zgłosiłem wniosek o upadłość. Sąd do tej pory nie rozpatrzył tego wniosku. Spodziewam się jednak, że lada dzień to nastąpi. Jeszcze w pewnym momencie chcieliśmy odwlekać upadłość. Miałem nowego potencjalnego inwestora. On jednak w ubiegłym tygodniu wycofał się i nie sądzę, żeby dłużej dało się odwlekać tę sprawę. W maju, w czerwcu najdalej będzie ogłoszona ostateczna upadłość - oświadczył prezes firmy Bioetanol AEG Krzysztof Grabowski. Podkreślił, że na ten moment nie ma żadnego potencjalnego kupca.

Jak przyznał Grabowski, powodem upadłości jego firmy "w wielkim skrócie była wojna w Ukrainie". - To jest praprzyczyna naszej upadłości. W czwartym kwartale 2022 roku Polska otworzyła szeroko granice na płody rolne z Ukrainy. Między innymi kukurydzę. Kukurydza jest głównym surowcem w produkcji etanolu na cele paliwowe, chemiczne, a także spożywcze. Te jednak nie dotyczą naszej firmy - tłumaczył prezes Bioetanolu AEG. - W związku z tanią ukraińską kukurydzą spadły ceny alkoholu. Nasze przedsiębiorstwo jest wyjątkowe pod tym względem, dlatego że nie prowadzimy produkcji alkoholu ze zbóż. Zamiast nich używamy melasy cukrowej - dodał Grabowski. Przedsiębiorca tłumaczył, że melasa jest odpadem przy produkcji cukru. Głównym jej producentem jest Krajowa Grupa Spożywcza. 

- Krajowa Grupa Spożywcza postanowiła wykorzystać zmieniającą się dynamicznie sytuację na rynku surowcowym. W związku ze zwiększonym zapotrzebowaniem melasy na inne cele, między innymi na produkcję karmy dla zwierząt, jej cena znacząco wzrosła. Był to wzrost o 140 proc. w stosunku do wieloletnich średnich historycznych. Ceny naszych produktów poszły w dół, jednak koszty surowców i energii, bo trzeba do tego doliczyć tzw. kryzys energetyczny, w górę. W związku z tym całkowicie nam się nie opłacało produkować alkoholu - oświadczył Grabowski. W tym czasie jak tłumaczył prezes, produkcja została wstrzymana na kolejnych 10 miesięcy (od listopada 2022 roku do września 2023 roku).

Krzysztof Grabowski: Przetrwaliśmy kryzys, ale KGS wbiła nam nóż w plecy

W związku z zatrzymaniem produkcji w zakładzie firma popadła w długi. - Handlowaliśmy tylko alkoholem kupowanym od innych podmiotów - oświadczył prezes Bioetanolu AEG. Przyznał, że mimo trudności udało im się utrzymać rynek. - W październiku 2023 roku wznowiliśmy produkcję z nową ceną melasy. Czwarty kwartał 2023 roku zamknęliśmy z zyskiem ponad 300 tys. złotych. Można powiedzieć, że pomysł na przetrwanie tego kryzysu zdecydowanie się sprawdził - ocenił Grabowski. 

Ze względu na przerwę pracy firmy w trzech pierwszych kwartałach 2023 roku do sądu wpłynął wniosek o przyspieszoną restrukturyzację spółki. - Sąd ogłosił tę restrukturyzację 15 stycznia 2024 roku na mój wcześniejszy wniosek z października 2023 roku, który musiałem złożyć w związku z długami powstałymi w okresie bez produkcji. Natomiast Krajowej Grupie Spożywczej przypomniało się, że mają możliwość nałożenia na nas kary za nieodebrany surowiec w sezonie 2022/2023. W związku z tym naliczyli nam kilkumilionową karę, która przekraczała 15 proc. sumy wierzytelności spółki - powiedział prezes firmy. Jego zdaniem kara nałożona przez KGS była karą sporną "w związku z działaniem siły wyższej w postaci konfliktu zbrojnego na Ukrainie". Kara ta byłaby więc nienależna. - Niestety, z uwagi, że kwota przekraczała te 15 proc., sąd musiał uchylić postępowanie restrukturyzacyjne. Stało się to 15 marca. Mnie po kilku dniach nie zostało już nic innego jak zgłosić wniosek o upadłość, co uczyniłem - relacjonował Grabowski. 

Jak przyznał prezes Bioetanolu AEG, smaczku całej sprawie dodaje fakt, że od lipca 2023 roku do początku stycznia 2024 roku ta sama KGS, która nałożyła na firmę wielomilionową karę, interesowała się przejęciem 100 proc. udziałów w spółce. - Nawet oferowali wstępnie bardzo znaczącą kwotę za te udziały. Pan prezes Zagórski w mediach informował, że już praktycznie wszystko jest ustalone i że za chwilę będą nas przejmować. Wtedy to była dla mnie bardzo kojąca myśl, że firma zostanie uratowana - przyznał Grabowski. Prezes miał nadzieję na rozwój firmy za sprawą największego polskiego producenta cukru. - Tak się jednak nie stało, KGS zażądała kary, która stała się dla nas przysłowiowym nożem w plecy - podkreślił. 

Bezskuteczne interwencje prezesa. 55 osób straci pracę

Grabowski jak sam przyznał, interweniował w tej sprawie nie tylko w sądzie. Próbował kontaktować się z politykami, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnoposlkim - Niestety moje słowa nie znalazły żadnego posłuchu i KGS nie odpuściła nam kary - mówił z rozżaleniem prezes. Na pytanie o to, czy ma żal do rządu, odpowiedział, że jego uczucia są mieszane. 

- Podmiot taki jak krajowa grupa Spożywcza za poprzednich rządów uratowała 16 krajowych przedsiębiorstw różnego rodzaju. Te stanowią w tym momencie grupę kapitałową KGS. Przed upadłością większość tych działalności nie miała żadnego związku z grupą. W naszym przypadku inkorporacja takiego podmiotu jak Bioetanol stanowiłaby przedłużenie rozwoju pionowego KGS, która miała - i powtarzam, ma cały czas - bardziej racjonalne ekonomicznie przesłanki ku temu, żeby dokonać takiej transakcji. To sensowne rozwiązanie ekonomiczne stanowiłoby także ratunek dla miejsc pracy w Chełmży - podkreśłił prezes Grabowski. Warto podkreślić, że Bioetanol AEG jest trzecim co do wielkości pracodawcą w tym mieście. Zamknięcie firmy wiąże się więc ze wstrząsem w regionie. 

- Mimo że jest to tylko (albo i aż) 55 pracowników, którzy stracą w tej chwili pracę - przyznał. - Normalnie nasza firma zatrudniała 70, a nawet 90 pracowników w wysokim sezonie. W ciągu ostatnich lat musiałem redukować tę liczbę, więc tak naprawdę można mówić o utracie co najmniej 70 miejsc pracy - podkreślił prezes Bioetanolu AEG. Dodał, że jego zdaniem, gdyby nie kara KGS, firma zdołałaby się odbić. - Czwarty kwartał 2023 roku tak jak wspomniałem, przyniósł nam zysk pomimo tych wszystkich kłopotów. Niestety nie było nam dane obronić się przed upadłością i najprawdopodobniej nie będzie nam to dane - podsumował Grabowski. 

Więcej o: