Zszokowała wypowiedzią o płacy minimalnej. Donald Tusk dosadnie skomentował

Niedawna propozycja ministerki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk wywołała niemały popłoch wśród przedsiębiorców i ostrą krytykę ze strony części ekspertów. W piątek głos w tej sprawie zabrał premier Donald Tusk.
Donald Tusk w Białymstoku
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Szef rządu podczas spotkania z mieszkańcami Białegostoku został zapytany przez jednego z przedsiębiorców o plany resortu rodziny, pracy i polityki społecznej, które chce, aby kierunkowo najniższe wynagrodzenie w Polsce dążyło do pułapu 60 proc. średniej krajowej. Premier Donald Tusk stanowczo uciął spekulacje w tej sprawie. 

Zobacz wideo Krystyna Jarek: Są różne modele korzystania z AI dopasowane do biznesu

Donald Tusk o płacy minimalnej: Nie będzie wyższego skoku

- Prawie wszyscy wiemy, że podwyższanie w nieskończoność płacy minimalnej, takie obowiązkowej, wynikającej z decyzji rządowych, może stanowić poważny problem dla tysięcy polskich firm. Szczególnie tych małych - powiedział szef rządu. Dodał, że "pani minister ma lewicową wrażliwość i bardzo chciałaby wszystkim pomagać". 

- Ustawowo trzeba podnosić płacę minimalną w związku z inflacją. Pani minister usłyszy ode mnie we wtorek, że zgodnie z obowiązkami rządu zaproponujemy podniesienie płacy minimalnej, tak jak mówi ustawa, czyli o blisko 5 proc. Bo taki obowiązek narzuca na nas właśnie ustawa, ale nie będziemy proponowali w żadnym wypadku wyższego skoku - przekazał Donald Tusk i dodał, że trzeba w tej chwili bardzo "skoncentrować się na bezpieczeństwie małych i średnich firm w Polsce". - W tej sprawie czujcie się bezpieczni - zwrócił się premier do przedsiębiorców. 

Burza po zapowiedziach ws. płacy minimalnej. "60 proc. przeciętnego wynagrodzenia"

- Właśnie próbujemy w Polsce wprowadzić europejską płacę minimalną, przygotowując ustawę o minimalnym wynagrodzeniu. Proponujemy, aby wynosiło ono 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. To jest zgodne z dyrektywą unijną - powiedziała kilka dni temu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, czym wywołała prawdziwą burzę. Taki sam przekaz pojawił się na profilu kierowanego przez nią resortu na platformie X. "Proponujemy, żeby minimalne wynagrodzenie wynosiło 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, to jest zgodne z dyrektywą Parlamentu Europejskiego. Czeka nas dopięcie kolejnych dyrektyw, to m.in. dyrektywa o prawie do bycia 'offline', kiedy kończymy pracę" - napisało ministerstwo. 

W obszernym tekście wątpliwości dotyczące podwyżki płacy minimalnej wyjaśniał ostatnio na Next.gazeta.pl Mikołaj Fidziński. Ostatecznie okazało się potem, że w odpowiedzi na nasze pytania resort przekazał, że "skłania się, aby orientacyjna wartość referencyjna określona była jako 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia" - natomiast ma to być wartość kierunkowa, a nie obligatoryjna.

Wyższa płaca minimalna. Fala krytyki ze strony ekspertów

Ustalenie płacy minimalnej na poziomie 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia oznaczałoby, że dziś wynosiłaby ona nie 4242 zł brutto a blisko 4700 zł. Zakładając, że mówimy o 60 proc. prognozowanego przez rząd przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2024 r. Przy takim samym założeniu oznaczałaby to z kolei podniesienie jej w przyszłym roku aż do poziomu około 5147 zł. "No to przedsiębiorcy muszą zapiąć pasy, rollercoaster z ustalaniem płacy minimalnej ruszył z kopyta. Mamy pierwsze testowanie opinii publicznej i to z armaty" - skomentował na platformie X Sławomir Dudek, prezes i założyciel Instytutu Finansów Publicznych. 

- Skutki takiej podwyżki płacy minimalnej byłyby bardzo dotkliwe. Musimy mieć świadomość, że płaca minimalna na takim poziomie, o którym mowa, należałaby do najwyższych na świecie - skomentował z kolei w rozmowie z Next.gazeta.pl Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

- Jeszcze ok. 7-8 lat temu płacę minimalną w Polsce zarabiało ok. 1,6 mln osób. W ubiegłym roku było to już 3,6 mln pracowników, a w 2024 r. to może być już ponad 4 mln. Gdybyśmy sobie zafundowali jeszcze kolejną tak znaczącą podwyżkę płacy minimalnej, ta liczba z pewnością jeszcze by wzrosła. To nie jest normalna sytuacja na rynku pracy, kiedy 1/3 pracowników zarabia płacę minimalną - dodał.  

Więcej o: