Od września z taśm produkcyjnych fabryki obuwia marki Brickenstock zjeżdżają sandały, klapki i inne rodzaje obuwia. W mieście Pasewalk zaczęła krążyć plotka, że wszystkich pracujących tam Niemców objęły zwolnienia, a w zakładzie pracują już wyłącznie Polacy. Firma zareagowała.
Oddział Brickenstock zdementował krążącą w miasteczku plotkę, jakoby wszyscy niemieccy pracownicy zostali zwolnieni, a zatrudnieni byli tylko polscy pracownicy. Odsetek Niemców pracujących w zakładzie wynosi obecnie 45 proc., a w Polaków 54 proc. - podaje dziennik "Nordkurier". - Stosunek pracowników niemieckich do polskich jest ogólnie dość zrównoważony - podkreśla rzecznik firmy. I dodaje, że plotka krążąca po Pasewalku "nie ma żadnych podstaw". - Nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, skąd się ona wzięła - mówi przedstawiciel Brickenstock.
Pozostały jeden procent zatrudnionych niedaleko polskiej granicy przypada na pracowników z innych krajów europejskich, takich jak Wielka Brytania i Portugalia. Jak podaje "Nordkurier", globalna firma produkująca obuwie uruchomiła zakład w Pasewalk bez większego rozgłosu we wrześniu 2023 r. Nie podała, ile z zapowiadanych 1000 miejsc pracy w Pasewalku zostało już obsadzonych. Birkenstock Holding to niemiecki producent obuwia znany m.in. z sandałów i innych butów charakteryzujących się profilowanymi wkładkami. W 2022 firma miała 1,24 miliarda euro przychodu, a od ubiegłego roku jest m.in. notowana na nowojorskiej giełdzie.
Na pracę w Niemczech każdego roku decyduje się tysiące Polaków. Osoby chcące pracować u naszego zachodniego sąsiada, jako obywatele UE, nie muszą posiadać specjalnego pozwolenia na pracę. Pracodawcy często wymagają jednak znajomości języka niemieckiego, szczególnie na specjalistycznych stanowiskach. "Pensje w Niemczech należą do najatrakcyjniejszych w Europie. W 2023 roku średnia miesięczna wypłata brutto wynosiła 4105 euro, co w przeliczeniu na złote wynosi około 17 690 PLN" - podkreślają eksperci z Cinkciarza.