Klęski żywiołowe są naszą codziennością. I choć może się wydawać, że to dziejowe zagrożenie, to czasy, w których żyjemy, są wyjątkowo nimi naznaczone. W raporcie "Klimat rosnących strat" Polskiej Izby Ubezpieczeń policzono, że w latach 1981-1990 odnotowywano średnio 79 katastrof naturalnych rocznie, natomiast w ostatniej dekadzie było ich aż 186. Oczywiście wpływa to także na finanse. Średnia strat w latach 1981-1990 wynosiła niemal 41 mld dolarów. Tymczasem w latach 2012–2021 to prawie 5 razy więcej, bo ponad 193 mld dolarów.
Katastrofy naturalne nie omijają Polski. Wspomnieć można, chociażby powodzie z 2010 roku, które kilkukrotnie nawiedzały miejscowości położone w dolinach polskich rzek, głównie Wisły czy nawałnice z 2017 roku, gdy w pasie od Dolnego Śląska przez Wielkopolskę po Kujawy i Pomorze Gdańskie porywy wiatru mogły dochodzić do nawet 150 km/h.
- Zwiększone występowanie pogodowych zjawisk ekstremalnych przekłada się na koszty ekonomiczne. - mówi w rozmowie z Business Insider Szymon Ogórek, starszy analityk w zespole zrównoważonego rozwoju Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Deszcze nawalne, podtopienia, burze, grad i huragany i inne katastrofy spowodowane zmianami klimatycznymi miały nas kosztować w ostatnich 40 latach aż 70 mld zł.
Częstotliwość występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych jest bowiem ściśle powiązana ze zmianami klimatycznymi. Szymon Ogórek w rozmowie z BI wyjaśnia, że średnia roczna temperatura powietrza w Polsce rośnie przeciętnie o 0,29 st. C na dekadę. Oznacza to, że od połowy poprzedniego wieku wzrosła o 2 st. C. Ma to swoje konsekwencje.
- Wzrost średniej rocznej temperatury przekłada się na zwiększającą się częstość występowania zjawisk ekstremalnych. Zwiększa się liczba dni upalnych: w Polsce od połowy poprzedniego wieku wzrosła ona z kilku do przeciętnie kilkunastu w ciągu roku. W przypadku opadów suma roczna średnia suma nie zmienia się znacząco, ale zwiększają się zarówno okresy bez opadów, jak i przypadki opadów silnych - tłumaczy. Przekłada się to na występowanie suszy oraz powodzi.
Business Insider podaje, że straty ekonomiczne związane z ekstremalnymi zjawiskami klimatycznymi w Unii Europejskiej w latach 1980-2022 oszacowano na około 650 mld euro. W znacznym stopniu odpowiadają za zagrożenia hydrologiczne, takie jak powodzie (43 proc.) oraz zagrożenia meteorologiczne np. burze (29 proc.).
- Roczne straty ekonomiczne w cenach stałych z 2022 r. wzrosły z około 10,5 mld euro w latach 1981-1990 do 16 mld w latach 2011-2020, przy czym lata 2021 i 2022 miały najwyższe roczne wartości w całej serii danych, odpowiednio 59,4 mld euro i 52,3 mld euro - wylicza w rozmowie z BI Ogórek.
Nie można zapominać o rolnikach, którzy bardzo dotkliwie odczuwają takie zjawiska. Business Insider pisze, że koszt wydłużonych okresów dla sektora rolniczego wynosi średnio około 5 mld zł rocznie dla polskiej gospodarki. Ponadto w samym tylko ubiegłym roku właściciele gospodarstw otrzymali 697 mln zł wsparcia od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, jako rekompensatę za anomalie pogodowe.