Jak donosi TVN Warszawa, mieszkańcy bloku komunalnego przy ulicy Puławskiej w Piasecznie zmagają się z problemem kolosalnych rachunków za ogrzewanie. Sięgają one od 16 do 20 tys. zł. W bloku mieszka 10 rodzin, które zajmują częściowo wyremontowane mieszkania, podczas gdy reszta lokali stoi pusta. Jednak z lokatorek zastanawia się, czy na ich rachunki nie wpływa zużycie z opuszczonych mieszkań, w których nie wyłączono ogrzewania.
- Jesteśmy załamani, bo nawet nie mamy do kogo się zgłosić. Byłam u Naczelnik Wydziału Lokalowego, która poinformowała mnie, że mogę złożyć pismo o ulgę lub rozłożenie na raty, co dla mnie jest skandalem. 70 proc. rachunku to centralne ogrzewanie, a 30 proc. to podgrzanie wody i ewidentnie to się nie zgadza z naszym wykorzystaniem - powiedziała jedna z mieszkanek w rozmowie z Kontakt 24 TVN.
Problem wysokich rachunków za ogrzewanie w bloku komunalnym jest znany urzędnikom z ratusza w Piasecznie. Rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno Joanna Ferlian-Tchórzewska opowiedziała, że budynek jest zasilany z kotłowni należącej do właściciela sąsiadującego z blokiem hotelu. - Wspólna kotłownia ogrzewa oba budynki od czasów, kiedy na tym terenie działały dawne zakłady przemysłowe. W związku z kryzysem energetycznym i drastycznym wzrostem cen gazu, które przedsiębiorca musiał kupować na wolnym rynku i nie dotyczyły go rządowe tarcze ochronne, koszty ogrzania budynku komunalnego wzrosły sześciokrotnie - skomentowała rzeczniczka.
Joanna Ferlian-Tchórzewska dodała, że gmina zwróciła się do Ministerstwa Klimatu z prośbą o uwzględnienie sytuacji bloku i zapewnienie niższych stawek na zakup gazu, lecz ich odpowiedź była negatywna. - Niestety gmina nie mogła mieszkańcom tych opłat umorzyć odgórnie, bo naraziłaby się na zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Rozumiemy jednak, że sytuacja jest bardzo trudna i jesteśmy gotowi rozpatrzeć indywidualne wnioski i wypracować jakąś formę ulg - powiedziała urzędniczka.
17 czerwca podczas spotkania mieszkańców bloku w Urzędzie Miasta omówiono kwestię przyszłych opcji ocieplania budynku. - Budowa kotłowni wymaga dużych przygotowań formalnych i zabezpieczenia środków w krótkim okresie czasu - podkreśliła Joanna Ferlian-Tchórzewska. Kolejnym pomysłem było podłączenie bloku do miejskiej sieci, co wymagałoby przeprowadzenia skomplikowanego procesu instalacji. - Na razie nie ma takiej możliwości. Gdyby była, dawno byśmy to zrobili, również ze względu na nasze koszty. Staramy się, by jak najwięcej budynków w naszej gminie było podłączonych do ciepła systemowego - podsumowała rzeczniczka.