W piątek po godz. 13 portal Oświęcim Nasze Miasto podał, że pożar został już opanowany i ogień się nie rozprzestrzenia, ale akcja gaśnicza może potrwać jeszcze kilka godzin. Jak ustaliła WP, poszkodowana została jedna osoba, która jeszcze przed przybyciem strażaków została zabrana do szpitala.
Ogień pojawił się przed południem. - Otrzymaliśmy o godzinie 11:45 zgłoszenie, że doszło do pożaru na terenie zakładów chemicznych - powiedział Hubert Ciepły, rzecznik małopolskiej straży pożarnej, cytowany przez RMF FM. - W tej chwili wiemy, że ogień jest w hali i na jej dachu. Podajemy już wodę. Pożar nie jest jeszcze dokładnie zlokalizowany, czyli nie jest też opanowany. Akcja jest dynamiczna - relacjonował wówczas rzecznik. Jak podaje PAP, na miejscu było 10 pojazdów, w tym pluton ratownictwa chemicznego.
Jak podaje RMF FM, kłęby czarnego dymu były widoczne z odległości kilku kilometrów. Nasze Miasto informuje jednak, że dym powoli znika, a stan powietrza jest monitorowany. Póki co nic nie wskazuje na to, by mieszkańcy byli zagrożeni.
To kolejny wypadek w zakładach Synthos w ostatnim latach. W 2021 roku również doszło do wybuchu i pożaru w oświęcimskiej fabryce. Wówczas w płomieniach stanęły trzy hale. Powodem wówczas był wybuch w instalacji technologicznej kauczukowej.
Synthos to firma należąca do najbogatszego Polaka, Michała Sołowowa. W 2017 roku miliarder wycofał spółkę z giełdy.