Bugatti tourbillon żony Zełenskiego za 4,5 mln euro? Tak były policjant z USA i Rosja destabilizują Zachód

Historia o tym, że Ołena Zełenska kupiła za 4,5 mln euro bugatti tourbillon za pieniądze od USA na wojnę z Rosją, to oczywiście fake news. Takich historii jest jednak więcej. Rosjanie wykorzystują setki zmyślonych dziennikarzy i oraz generatory AI do dezinformowania Zachodu. Pomaga im w tym były amerykański żołnierz i policjant.
Ołena i Wołodymir Zełenscy, obok Bugatti Tourbillion
Fot. REUTERS/Benoit Tessier/Bugatti/KaK

We francuskich mediach pojawiła się historia, że pierwsze dama Ukrainy Ołena Zełenska miała kupić bugatti tourbillon za 4,5 mln euro podczas czerwcowej wizyty w Paryżu. Co więcej, miała zapłacić pieniędzmi, które Ukraina dostała od USA na walkę z Rosją. Całą opowieść szybko jednak zdebunkowano - pisze BBC.

Zobacz wideo Filip Szulik-Szarecki radzi, jak walczyć z dezinformacją

Eksperci wskazali na dziwne nieprawidłowości w fakturze (język, błędne dane, etc.) mającej być dowodem na zakup samochodu... który w ogóle nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży. Bugatti samo szybko zaprzeczyło, aby sprzedało Zełenskiej prototypowy model. Firma zapowiedziała też, że podejmie kroki prawne. Co więcej, sygnalista, który był cytowany jako źródło, rzekomo pracownik paryskiego salonu Bugatti pojawia się jedynie w osobliwie edytowanym nagraniu, które mogło zostać sztucznie stworzone na rzecz tego fake newsa. 

Bugatti Tourbillon żony Zełenskiego za 4,5 mln euro? Tak destabilizują były policjant z USA i Rosja

Zanim prawda wyszła na jaw, kłamstwo stało się już viralem, podchwyconym przez influencerów, którzy podawali je dalej. Zwolennik Rosji i Donalda Trumpa Jackson Hinkle podał link do tego fake newsa, a jego post był widziany przeszło 6,5 mln razy. Kilka innych kont sprawiło, że fake newsa łącznie widziało 12 mln osób. Fake dotarł również do Polski i podała go m.in. Kancelaria Lega Artis. To nie pierwszy raz, gdy publikuje ona fałszywe informacje - pisze portal Demagog.org.pl. 

Źródłem fake newsa jest portal veritecachee.fr, który udaje portal z wiadomościami, ale w rzeczywistości jest narzędziem do promowania rosyjskiej propagandy. Serwis jest dziełem sieci medialnej CopyCop, odkrytej w marcu tego roku i która działa na terenie Francji, USA i Wielkiej Brytanii. Grupa plagiatuje i modyfikuje treści z innych stron internetowych w takich sposób, by dopasować je do rosyjskiego przekazu propagandowego. Na veritecachee.fr zostały nawet instrukcje dla AI w sprawie tego, jak napisany ma być tekst. 

Rosja dezinformuje zachód. Korzysta z pomocy AI i byłego policjanta z USA

Śledztwo BBC w sprawie fake newsów trwało przez ostatnie pół roku. Odkryto dziesiątki fake newsów, które były wymierzone w amerykańskich wyborców, wśród których szerzono nieufność do listopadowych wyborów prezydenckich w USA. Choć brak bezpośrednich dowodów, że to działania inspirowane przez rosyjski rząd, to skala i wyrafinowanie ataków jest bardzo podobne do innych działań Kremla szerzących dezinformację na Zachodzie. 

Rosjanie tworzą setki fejkowych dziennikarzy ze zmyślonymi personaliami. Niekiedy ich zdjęcia kradną z sieci, jak w przypadku Judy Batalion. Fotografia z Linkedina tej bestsellerowej pisarki została wykorzystana jako profilówka zmyślonej dziennikarki "Jessiki Devlin". Liczba publikacji tworzonych przez takich "autorów" sięga tysięcy tygodniowo, co wraz z szerokim rozpowszechnianiem ich treści na innych stronach sugeruje, że cały proces tworzenia materiałów przez AI jest zautomatyzowany. Publikowane w ten sposób historie bazują często na prawdziwych wydarzeniach, zmienia się w nich jednak kluczowe fakty.

Tak tworzone materiały uwiarygadnia się przez nagrania sygnalistów, czy "niezależnych dziennikarzy", jak się nazywają. W niektórych przypadkach wykorzystuje się do tego aktorów, w innych głos jest generowany przez sztuczną inteligencję. Nagrania nie są rozpowszechniane zbyt szeroko, nie stają się viralami i mają raczej mało wyświetleń. Służą jednak jako podkładka, do potwierdzenia newsa. 

Jedną z kluczowych osób w tej operacji jest John Mark Dougan, były żołnierz Marine, który pracował jako policjant na Florydzie i w Maine na początku wieku. Założona przez niego strona publikowała adresy domowe policjantów poprzeplatane fejkowymi historiami oraz plotkami. W 2016 roku FBI zrobiło nalot na jego mieszkanie, w związku, z czym Dougan zdecydował się wyemigrować do Moskwy. Tam zaczął współpracę z Kremlem. Oficjalnie zaprzecza, że jest odpowiedzialny za szerzenie dezinformacji i twierdzi, że nic nie wie na temat historii o bugatti. BBC jednak zauważa, że w innej rozmowie chwalił się  działalnością dezinformacyjną oraz mówił, że dla niego to "gra" i "mała zemsta" na amerykańskich władzach. 

W ostatnim czasie inicjatywy, w które był zaangażowany Dougan zmieniły treść publikowanych artykułów - z tekstów na temat pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę na amerykańską oraz brytyjską politykę. Clint Watts, z Centrum Analiz Cyfrowych Zagrożeń Microsoftu zauważa jednak, że opisywana tu operacja, często miesza temat Ukrainy z Zachodem. Watts twierdzi, że biorąc pod uwagę liczbę publikowanych fejków i ich zaawansowanie, wysiłki Rosji mogą znacząco wpłynąć na wyniki listopadowych wyborów.

Celem były też zbliżające się wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, które odbędą się w czwartek 4 lipca. Oprócz tego niedługo możemy spodziewać się fejków na temat sierpniowych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Po sieci krąży też historia, jakoby Wołodymyr Zełenski kupił od króla Karola III po promocyjnej cenie luksusową rezydencję. Ta fałszywa informacja została podana nawet przez oficjalne konto rosyjskiej ambasady.  

Więcej o: