- Najwyższa Izba Kontroli przeprowadzi kontrolę przepływów finansowych pomiędzy państwem a Kościołem katolickim, a także innymi związkami wyznaniowymi - mówił w piątek 26 lipca na konferencji prasowej w Sejmie marszałek Szymon Hołownia, cytowany przez stooq.pl za PAP. Dodał, że celem jest pewność co do transparentności relacji państwa z Kościołem.
Hołownia mówił, że, jak wynika z korespondencji z prezesem NIK Marianem Banasiem, przygotowania do kontroli już trwają i ma ona ruszyć "niebawem". - Tu nie chodzi o żadne prześladowanie Kościoła. Tu chodzi o to, o co pytają nas wyborcy, odkąd weszliśmy do polityki. Nikt nie będzie nikomu narzucał tego, w co ma wierzyć ani w jakim Kościele ma wierzyć - mówił Hołownia. Jak dodał marszałek Sejmu, celem kontroli jest upewnienie się, że finansowanie Kościoła katolickiego nie jest "wymianą usług propagandowych", oraz że jest prowadzone z poszanowaniem "każdego grosza".
Szymon Hołownia wniosek o kontrolę NIK ws. finansowania związków religijnych złożył na początku marca. "To jest taki trick, że do Rydzyka zapuka NIK" - pisał wówczas polityk na X. - Czy wiecie, że w ciągu ostatnich ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości instytucje związane z ojcem Tadeuszem Rydzykiem otrzymały z państwa i różnych jego agend ponad 400 milionów złotych? To jest kwota, za którą można zbudować 40 nowych przedszkoli - mówił Hołownia.
Wypowiedź ta padła przy okazji podpisywania dokumentu do NIK "o dokonanie przekrojowego i w pełni transparentnego przeglądu przepływów finansowych pomiędzy państwem i związkami wyznaniowymi, w szczególności Kościołem katolickim".