Ministerstwo Klimatu i Środowiska zgłosiło się do Ministerstwa Sprawiedliwości z gotową propozycją zaostrzenia kar za jazdę pojazdami poza drogą leśną. Takie wykroczenie zgodnie z projektem miałoby grozić aresztem, a nawet karą ograniczenia wolności. Mają wzrosną też grzywny, obecnie wynoszące od 20 zł do 5 tys. zł - donosi "Rzeczpospolita".
Areszt, ograniczenie wolności lub grzywna nie niższa niż 3 tys. zł według propozycji MKiŚ miałyby grozić osobom poruszającym się po lesie w niedozwolonym miejscu, które powodują przy tym znaczny hałas lub niszczą bądź uszkadzają rośliny czy płoszą zwierzęta. Ponadto w razie skazania resort chciałby, by było możliwe orzeczenie nawiązki do 1,5 tys. zł. A w przypadku, gdyby była to kolejna kara za umyślne wykroczenie, kierowca mógłby stracić pojazd.
- Chociaż zmiany przepisów planowane przez ministerstwo należy ocenić niewątpliwie pozytywnie, to samo ich zaostrzenie nie stanowi klucza do sukcesu - zwraca uwagę adwokat Dawid Mielcarski. - Największe znaczenie ma nieuchronność kary - dodaje. Z tym jednak bywa trudno.
Oczywiście nowe przepisy mają dotyczyć wszelkich pojazdów, ale szczególny problem leśnicy mają z kierowcami quadów i motocykli crossowych. Takie osoby trudno złapać, a w ukaraniu sprawców nie pomaga monitoring. Kierowcy zdejmują bowiem tablice rejestracyjne i poruszają się w kaskach zasłaniających twarz.
Jak mówi Benedykt Sadowski, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Bydgoszcz, problem jest poważny, ponieważ użytkownicy crossów i quadów wjeżdżają w każde możliwe miejsce, tworzą tory na leśnych skarpach, niszczą rośliny, w tym młode drzewa, a do tego hałas płoszy zwierzęta.