- Stoimy przed wyzwaniem, nazwałem to śmiercią kliniczną, serce bije, ale musimy się transformować - mówił Sebastian Mikosz, prezes Poczty Polskiej, na konferencji prasowej w środę 14 sierpnia. Proces uzdrawiania spółki zacznie się od następujących obszarów: zatrudnienie, poprawa jakości usług i IT.
Poczta Polska w ciągu kilku tygodni ruszy z programem dobrowolnych odejść. Powodem są najwyższe w UE koszty zatrudnienia w stosunku do przychodów, które stanowią 65 proc. wydatków spółki.
- Dokonamy oceny pracowników, zmiany struktury i zaoferujemy skorzystanie z programu, do 15 proc. załogi, ok. 9 tys. osób, ale nie do grup, a indywidualnych osób wyłonionych po ocenie - mówił Sebastian Mikosz, cytowany przez TVP Info. Program nie będzie skierowany do listonoszy ani do osób zatrudnionych w placówkach pocztowych, a do pracowników administracji. Osoby, które zdecydują się odejść w ramach porozumienia, będą mogły podjąć nową pracę już następnego dnia.
Odprawy wyniosą równowartość rocznego wynagrodzenia, co będzie kosztować Pocztę Polska 600 mln zł. Prezes dodał, że spółkę na to stać i jest to konieczne, by móc podnieść pensje innym pracownikom, szczególnie że struktura wynagrodzeń jego zdaniem jest obecnie nieproporcjonalna.
Sebastian Mikosz poinformował też, że ruszył proces wypowiedzenia układu zbiorowego, a związkowcy zostali o tym powiadomieni. Dla pracowników nic się jednak nie zmieni aż do marca przyszłego roku. Do tego czasu ma być wynegocjowany nowy układ zbiorowy.
Prezes Poczty Polskiej powiedział, że transformację trzeba zacząć od bolesnej diagnozy, z której wynika, że oferowane przez nią usługi są anachroniczne, a spółka ma "wielki dług technologiczny wynikający z błędów przeszłości". Sebastian Mikosz dodaje, że sieć placówek została zaniedbana i jest niedostosowana do oczekiwań klientów. Do tego Poczta Polska nie liczy się na rynku przesyłek kurierskich ani nie oferuje zadowalających produktów finansowych, choć należy do niej Bank Pocztowy.
Jesteśmy złym pracodawcą, słaba organizacja pracy i warunki
- podsumował prezes spółki.
Mikosz mówił też, że Poczta Polska jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej i wyniki finansowe za pierwsze półrocze tego roku są "fatalne". Strata sięgnęła 315 mln zł, a trend ten się dalej utrzymuje. W związku z tym, że listów wysyłamy coraz mniej, Poczta Polska ma się stać głównie firmą kurierską. Żeby uratować spółkę, konieczne ma być skupienie się na sprzedaży, tak by Poczta Polska mogła sama na siebie zarabiać. Transformacja spółki ma być mierzona jej przychodami.
Mimo tak wielu problemów prezes Poczty Polskiej twierdzi, że są podstawy do odbudowy spółki. - To zdolność dystrybucji produktów i usług, rozpoznawalna marka, zdolności logistyczne, zdolność obsługi gotówki i posiadanie nieruchomości - powiedział.