Rosyjski urząd statystyczny Rosstat podaje, że inflacja w Rosji jest wciąż jednocyfrowa, podczas gdy Władimir Putin zapewnia, że wzrost cen "stopniowo spowalnia". Tymczasem konsumenci przeżywają szok inflacyjny, bo od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku realny wzrost cen FMCG wyniósł w lipcu według firmy Romir 71,4 proc. To dane dla dóbr szybkozbywalnych, takich jak żywność, napoje, kosmetyki, leki i ubrania - donosi "The Moscow Times".
Skąd takie różnice w wyliczeniach? Rosstat szacuje inflację na podstawie wirtualnego koszyka 500 dóbr i usług. Romir natomiast mierzy ceny, bazując na 15 milionach realnych zakupów wykonanych przez osoby mieszkające w Rosji w latach 2008-2023.
W okresie styczeń - lipiec 2024 w Rosji według Romir inflacja wyliczana w powyższy sposób wyniosła 9,6 proc. To niemal dwa razy więcej niż w przypadku wyliczeń podawanych przez Rosstat (5,6 proc.). W przypadku dóbr szybkozbywalnych (FMCG) roczna inflacja w lipcu dobiła natomiast wg. Romir do 21,2 proc., a według Rosstat wyniosła tylko 6,7 proc.
Wzrost cen samego jedzenia według Rosstat przyśpieszył do 10,1 proc., co jest pięciokrotnie wyższym wynikiem niż w lipcu 2023 roku. Ceny jajek rok do roku wzrosły o 37 proc., warzyw o 17 proc., a mięsa - o 13 proc. Ziemniaki od początku roku podrożały niemal o 90 proc., marchewki o 54 proc., kapusta o 50 proc. a jabłka - o 33 proc.
Niemal połowa Rosjan (46 proc.) twierdzi, że ceny wzrosły "bardzo mocno" w ostatnich miesiącach, Do tego 63 proc. z nich uważa, że taki trend się utrzyma, wynika z ankiety przeprowadzonej na zlecenie Centralnego Banku Federacji Rosyjskiej.
Rosja próbuje się ratować przed inflacją poprzez podnoszenie stóp procentowych. W ubiegłym roku zrobiono to pięć razy, a w tym główna stopa procentowa została ustalona na poziomie 18 proc. To najwyższy poziom od szoku po pierwszych miesiącach pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Na najbliższym posiedzeniu rosyjski bank centralny będzie rozważał dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej. Ale według ekonomistki Natalii Zubarewicz na niewiele się to zda.
Jeśli pieniądze z budżetu będą dalej pompowane w gospodarkę, głównie w przemysł zbrojeniowy, to walka z inflacją będzie trudna, nawet poprzez podnoszenie stóp procentowych
- powiedziała ekonomistka dla "The Moscow Times".