Co się stało na luksusowym jachcie? Zagadkowa śmierć "brytyjskiego Billa Gatesa"

Pojawia się coraz więcej nowych informacji na temat zatonięcia luksusowego jachtu "Bayesian" u wybrzeży Porticello na Sycylii, ale wraz z nimi także coraz więcej pytań i wątpliwości. Wśród ofiar jest multimiliarder Mike Lynch, określany mianem "brytyjskiego Billa Gatesa".
Mike Lynch
Fot. REUTERS/Henry Nicholls

19 sierpnia w luksusową 56-metrową jednostkę uderzyło tornado. Na pokładzie jachtu "Bayesian", pływającego pod banderą brytyjską, były 22 osoby. Zacumowana u wybrzeży Porticello jednostka nabrała wody i poszła na dno. Pojawiają się pytania, jak to możliwe, że tak nowoczesny jacht wart 14 milionów funtów, zatonął. Co robiła załoga jednostki?

Zobacz wideo Tak Bill Gates wyobrażał sobie przyszłość w 1999 roku. Skąd on to wiedział? [TOPtech]

Co się stało na luksusowym jachcie "Bayesian"?

Jednostka należała do Mike'a Lyncha, jego ciało nurkowe wydobyli z wnętrza jachtu. Oprócz niego śmierć ponieśli: prezes banku Morgan Stanley International Jonathan Bloomer, jego żona Judy Bloomer, prawnik z Clifford Chance Chris Morvillo, jego żona Neda Morvillo i Recaldo Thomas, szef kuchni na jachcie - podaje BBC. Jedna osoba jest uznawana za zaginioną. To córka 18-letnia córka Lyncha, Hannah. Producent superjachtu oświadczył, że łódź była "absolutnie bezpieczna", a załoga powinna mieć czas na ewakuację pasażerów. Z kolei Giovanni Costantino, prezes The Italian Sea Group, powiedział w rozmowie z "Financial Times", że jacht "został zaprojektowany tak, aby był absolutnie stabilny i mógł unieść drugi co do wysokości maszt na świecie" (74 metry).

Costantino sugeruje, że nie zachowano odpowiednich procedur. Jego zdaniem przestrzeń na rufie tuż nad linią wody, która tworzy platformę kąpielową, mogła być otwarta i zostać zalana. To samo mogło dotyczyć innego takiego miejsca z boku superjachtu. Włoskie służby, które prowadzą śledztwo w sprawie zatonięcia jednostki, na razie nie podają, czy tak było, ani czy załoga próbowała uruchomić silnik, by uciec przed zagrożeniem. Włoska straż przybrzeżna poinformowała z kolei, że nurkowie nie znaleźli żadnych pęknięć w kadłubie, a maszt był nienaruszony. 

Pasażerowie mieli sporo czasu na opuszczenie superjachtu

Giovanni Costantino na łamach "Financial Times" twierdzi, że od momentu w którym wiatr zerwał cumy "Bayesian" do momentu zatonięcia minęło 16 minut, "co powinno dać załodze czas na zabezpieczenie  jednostki i uratowanie pasażerów". Jego zdaniem to, że jacht porwany przez wiatr ciągnął kotwicę po dnie przez 16 minut, widać na wykresach Automatic Identification System. Ekspert dodał, że załoga powinna zebrać wszystkich pasażerów w jednym miejscu. - Nikt nie powinien był przebywać w swojej kabinie. Trzeba w takiej sytuacji włączyć silnik, podnieść kotwice, skierować dziób na wiatr i opuścić kil. To zwiększyłoby stabilność, bezpieczeństwo jachtu - ocenia. Ta łódź miała właśnie taki wysuwany kil, co jest standardem np. na małych jachtach jeziorowych w Polsce, ale niekoniecznie już na morskich jednostkach. Taka konstrukcja umożliwia wpływanie do płytkich portów. 

Nurkowie nie potwierdzili, czy długi chowany kil "Bayesian" znajdował się w bezpieczniejszej, opuszczonej pozycji, czy też był podniesiony, aby umożliwić wpłynięcie na płytkie wody. Kiedy kil tego superjachtu jest podniesiony, łódź może wytrzymać przechył do 73 stopni. Kiedy jest opuszczony, jednostka może przechylić się pod kątem 88 stopni i bez wywracania się niemal dotykać masztem powierzchni wody. -Gdyby manewrowano prawidłowo, łódź spokojnie poradziłaby sobie z pogodą - podkreśla Giovanni Constantino i stawia na to, że przyczyną tragedii były otwarte luki jednostki.

Śmierć Mike'a Lyncha. Kim był "brytyjski Bill Gates"?

Michael Lynch, właściciel "Bayesian", to twórca wielu firm z branży technologicznej, współzałożyciel Autonomy Corporation, założyciel Invoke Capital, a także współzałożyciel firmy Darktrace, zajmującej się cyberbezpieczeństwem. Określany był mianem "brytyjskiego Billa Gatesa". Miliarder w 2023 roku został oczyszczony z zarzutów o oszustwo w związku ze sprzedażą jego firmy amerykańskiej firmie Hewlett-Packard za 11 miliardów dolarów. Proces trwał ponad dekadę. Brytyjskie media podają, że tragicznie zakończony rejs "Bayesian" miał być okazją do świętowania wygranej przez Lyncha sądowej decyzji. Dwa dni przed zatonięciem jachtu doszło też do innej tragedii. Śmierć poniósł Stephen Chamberlain, współoskarżony w procesie Lyncha. Także został on oczyszczony z zarzutów. 17 sierpnia podczas biegania Chamberlain został potrącony przez samochód w brytyjskim hrabstwie Cambridgeshire.

Więcej o: