Jak podał portal wnp.pl za Polską Agencją Prasową, koncern jest jednym z założycieli PFN, a "w 2017 r. w przypadku Orlenu kwota [finansowania] została określona na poziomie 7 mln zł, na kolejne lata - od 2018 r. do 2026 r. włącznie - kwota wynosi 3,5 mln zł rocznie". W komunikacie dodano, że "jest to zgodne ze zobowiązaniem do dokonywania płatności, określonym w akcie notarialnym z dnia 16 listopada 2016 r., w sprawie ustanowienia Polskiej Fundacji Narodowej (tzw. akt fundacyjny)".
Przypomnijmy, że akt notarialny dotyczący finansowania Polskiej Fundacji Narodowej podpisało, oprócz Orlenu, aż 16 innych spółek Skarbu Państwa - Enea, Energa, PGE, Grupa Azoty, Lotos, Tauron, PGNiG, PZU, PKO BP, GPW, KGHM, Totalizator Sportowy, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polskie Koleje Państwowe, Polski Holding Nieruchomości i Polska Grupa Zbrojeniowa.
Orlen podał przy tym, że "dodatkowo, w konsekwencji przejęcia Grupy Lotos oraz PGNiG, Orlen przejął również zobowiązania spółek od 2023 r. do końca trwania umowy. Zobowiązanie Lotosu wynosi 2,5 mln zł rocznie, PGNiG zaś 3,5 mln zł rocznie".
Jak już omawialiśmy, zaledwie w piątek 23 sierpnia Grupa Azoty poinformowała o złożeniu do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach. Mowa o "doprowadzeniu do powstania oraz działań i zaniechań dotyczących podejrzenia nieprawidłowości i niezgodności z prawem funkcjonowania Polskiej Fundacji Narodowej (PFN)".
"W przypadku Polskiej Fundacji Narodowej rażący jest fakt, że przy jej tworzeniu w 2016 roku zobowiązano się bezwarunkowo przez okres 10 lat do łącznych wpłat na kwotę 45,5 mln zł i nie zagwarantowano możliwości wycofania się z finansowania Fundacji, nawet w przypadku pogorszenia sytuacji finansowej Spółki" - skomentował w oświadczeniu prezes Grupy Azoty Adam Leszkiewicz.