Jest plan na rachunki za energię. "Budujemy drugą nogę"

Ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska przekazała, że rząd szykuje "drugą, pozabudżetową część" na mrożenie cen energii. Zapewniła również, że podwyżki cen prądu nie wymkną się spod kontroli.
Licznik prądu (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Wyborcza.pl

- Na ten moment mamy częściowo kwotę zabezpieczoną w budżecie, to jest dwa miliardy zł. (...) Musimy przygotować drugą, pozabudżetową część. Zawsze mrożenie cen energii ma kilka filarów finansowania, nigdy nie było finansowane w całości w budżecie. Budujemy teraz tę drugą nogę i potem będziemy mogli przedłożyć ostateczne rozwiązanie - mówiła w środę 28 sierpnia w TVP Info ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Wzrosną ceny prądu? Paulina Hennig-Kloska: Panujemy nad sytuacją

Szefowa tego resortu zapewniła, że podwyżki cen prądu nie wymkną się spod kontroli. - Panujemy nad sytuacją. Tak jak obiecywaliśmy na drugą połowę tego roku, że te podwyżki będą na poziomie akceptowalnym - podkreśliła. Zwróciła również uwagę, że koszt przedłużenia ceny maksymalnej dla gospodarstw domowych na kolejny cały rok będzie wynosić ok. 4,5 miliarda złotych. - Połowę tej kwoty mamy już zabezpieczoną, szukamy drugiej połowy - wyjaśniła.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Co trzeci Polak dostaje minimalną, to jest chore

W projekcie budżetu na 2025 rok zapisano 2 miliardy złotych na "mrożenie" cen prądu, ciepła i gazu. To jednak cztery razy mniej niż przeznaczono na ten cel w 2024 roku.

Wyższe ceny prądu od 1 lipca

Zgodnie ze zmianami taryf, które zatwierdził Urząd Regulacji Energetyki, od 1 lipca 2024 r. do końca roku cena maksymalna za energię elektryczną wynosi 500 zł/MWh dla gospodarstw domowych, a dla małych i średnich przedsiębiorstw - 693 zł/MWh. Natomiast do 30 czerwca gospodarstwa domowe płaciły 412 zł/MWh do wyznaczonych limitów zużycia, a po ich przekroczeniu cena wynosiła 693 zł/MWh.

Więcej o: