Kontrowersyjną sprawę opisali dziennikarze TVN24 i Radia ZET. Nazwani "przykrywkowcami" - agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którzy przenikają do struktur przestępczych, mieli organizować fałszywe zbiórki charytatywne, bazując na funduszu operacyjnym służb. Cały proceder miał zostać ujawniony w CBA już dwa lata temu.
"To może być jeden z większych skandali w CBA z czasów PiS. Agenci CBA 'przykrywkowcy' mogli zakładać lewe zbiórki charytatywne. Prokuratura potwierdza, że bada różne wątki dotyczące nadużyć funkcjonariuszy" - poinformował w serwisie X Mariusz Gierszewski z Radia ZET.
"Agenci CBA wykorzystując spreparowane dokumenty legalizacyjne dotyczące fikcyjnej osoby, która miała być ciężko chora, zakładali na popularnych portalach internetowych, zbiórki charytatywne on-line. Wpłacali na nie pieniądze pochodzące z funduszu operacyjnego, aby je uwiarygodnić" - wyjaśnił dalej Gierszewski. Następnie wykorzystywane pieniądze miały wracać do funduszu, a pozostałości przywłaszczali sobie agenci.
TVN24 poinformowało także, że osoba, która nadzorowała cały proceder, przebywa już w areszcie. Ma być nią Paweł G. - emerytowany funkcjonariusz CBA. Co ciekawe, do Biura trafił z Krajowej Administracji Skarbowej, w której prowadzono już wobec niego postępowania związane z korupcją oraz powoływaniem się na wpływy.
"Proceder miał zostać ujawniony w CBA w 2022 roku w związku ze sprawą byłego naczelnika przykrywkowców Pawła G. Tutaj nasi informatorzy nie są w stanie powiedzieć, czy 'nielegalne zbiórki' odkryto dzięki Pawłowi G., który je ujawnił czy też Paweł G., sam brał w nich udział" - dodał we wpisie Mariusz Gierszewski.