Premier Francji wytknął Chinom cztery rzeczy. Padły poważne oskarżenia. "Tkają sieć"

Premier Francji Francois Bayrou w mocnych słowach oskarżył Chiny o cztery rzeczy. Wkrótce ma pojechać do Pekina i wyjaśnić konflikt handlowy z Państwem Środka.
Premier Francji wytyka Chinom cztery rzeczy
Aaron Favila/Pool via REUTERS // REUTERS/Sarah Meyssonnier

Mocne słowa premiera Francji: Francois Bayrou oskarżył Chiny o dążenie do dominacji nad światem poprzez zalewanie rynków swoimi produktami eksportowymi. - To strategia planowana od 10 lat, której celem, konsekwencją i przeznaczeniem jest po prostu zastąpienie naszego przemysłu - tak skomentował informacje o nadwyżce handlowej Chińskiej Republiki Ludowej w 2024 r. 

Chiny rosną gospodarczo: Chińskie władze poinformowały, że nadwyżka handlowa, czyli sytuacja, w której eksport przewyższa import, była najwyższa w historii. Wartość eksportu była na poziomie 3,58 bln dol., a importu 2,59 bln dol. Oznacza to, że nadwyżka wyniosła aż 990 mld dol. Otarła się więc o bilion. Dotyka to zwłaszcza Unię Europejską. Eksport do państw Wspólnoty wzrósł o 3 proc., podczas gdy import spadł o 4,4 proc. Odczuła to Francja, od której import zmalał o 5,9 proc. Miały na to wpływ m.in. "cła odwetowe" na francuskie brandy, po tym jak UE nałożyła dodatkowe cła na chińskie elektryki.

Zobacz wideo Donald Trump zapowiada zaostrzenie wojny handlowej z Chinami. To potężny problem dla Rosjan

Co dalej z konfliktem Francja-Chiny? - Chiny tkają sieć swojej dominacji gospodarczej, technologicznej, dyplomatycznej i militarnej - mówił Francois Bayrou. - Francja nie może już polegać na Waszyngtonie, który będzie naciskał na Chiny, aby przestrzegały globalnego zbioru zasad handlowych. USA wybrały, innymi środkami, tę samą politykę siły i dominacji - dodawał. Premier Francois Bayrou ma niedługo udać się do Chin i porozmawiać o sprawach handlowych - przede wszystkim cłach na francuskie brandy. 

Przeczytaj też: Donald Trump naprawdę to zrobi? Ogłosił, że stworzy nowy urząd. "Zaczną płacić".

Źródła: Politico, Reuters, Financial Times

Więcej o: