Tauron wyjaśnia: Przedstawiciel spółki Tauron Dystrybucja poinformował portal Money.pl, że "sprawa nie jest jednoznaczna". Tłumaczono, że 81-letniej emerytce z Wieliczki (woj. małopolskie) naliczyły się duże zaległości, ponieważ miesiącami inkasent zastawał zamknięte drzwi, a licznik był w środku. "Zadłużenie wynika głównie z okresu, w którym właścicielka umowy dwukrotnie podała odczyty wskazujące na zużycie prądu o wiele niższe, niż to, które miało miejsce w rzeczywistości. Licznik znajduje się wewnątrz lokalu i pracownik operatora nie ma bezpośredniego dostępu do urządzenia" - przekazała spółka Tauron.
Urząd Regulacji Energetyki komentuje: "Południowo-Wschodni Oddział Terenowy URE w Krakowie otrzymał skargę w opisanej sprawie i 6 marca br. wystosował pismo do spółki Tauron Sprzedaż z prośbą o wyjaśnienia" - przekazał portalowi Urząd Regulacji Energetyki. Tłumaczono, że w sytuacji podejrzenia nieprawidłowego działania licznika zużycia energii należy złożyć reklamację. Można też żądać badania laboratoryjnego. Kobieta złożyła reklamację, wymieniono licznik i przeprowadzono badanie poprzedniego - potwierdzono prawidłowe działanie urządzenia.
Inne czynniki: Dr inż. Grzegorz Kosobudzki z Politechniki Wrocławskiej przekazał Money.pl, że do oceny całej sytuacji konieczna jest wiedza o modelu licznika, tego czy nie podłączył się do niego sąsiad i czy wykonano inwentaryzację odbiorników energii. Ekspert był biegłym sądowym w sprawach związanych z licznikami energii. Tłumaczył, że najczęściej ktoś podłączył się nielegalnie, licznik był w płocie i był uszkodzony kabel ziemny, a w blokach były błędy instalacyjne. Zdaniem Kosobudzkiego nawet takie komplikacje nie powinny przekładać się na rachunek w wysokości 9 tys. zł za pięć miesięcy.
Jaki jest kontekst? Emerytka z Wieliczki mieszka z córką (na emeryturze) oraz dwójką prawnuków w domu z lat osiemdziesiątych. Taroun przesłał kobiecie listę niezapłaconych faktur z odsetkami - w sumie to 9 238,51 zł. Spółka przekazała, że będzie musiała "rozpocząć procedurę windykacji długu", a konsultant zapowiedział wyłączenie prądu. Elektryk wysłany przez Tauron stwierdził, że zużycie prądu jest tak duże, jakby w domu przez miesiąc cały czas pracowały maszyny budowlane. Wcześniej rachunki za prąd 81-latki nie przekraczały 500 zł miesięcznie.
Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: "Emerytka z rachunkiem na 9 tys. zł. Tauron żąda zapłaty i grozi komornikiem".
Źródła:Money.pl, Gazeta.pl