Przedsiębiorcy, mówiąc delikatnie, nie są zadowoleni z planów podwyżki minimalnego wynagrodzenia od przyszłego roku. Zaproponowano, by pensja minimalna wynosiła 4 806 zł brutto. Oznacza to, że będzie wyższa o 140 zł od obecnej, czyli wzrośnie o ok. 3 proc. Wzrośnie też stawka godzinowa - do 31,40 zł (o 90 groszy). To i tak mniejsza podwyżka, niż pierwotnie proponowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort zaproponował bowiem podwyżkę o 7,6 proc. - z dotychczasowych 4666 zł do 5020 zł brutto. Teraz tą kwestią zajmie się Rada Dialogu Społecznego.
- Nie jesteśmy zachwyceni wysokością podwyżki płacy minimalnej w przyszłym roku, którą zaproponował rząd, jest za wysoka. Bardziej racjonalne byłoby zwiększenie minimalnego wynagrodzenia tak, aby utrzymywało się ono na poziomie 50 proc. przeciętnej płacy. Jako organizacje pracodawców proponowaliśmy, aby wzrost płacy minimalnej opierał się o wskaźnik wynikający z obecnie obowiązującej ustawy, tj. nie przekroczył 50 zł - mówi prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. Przypomnijmy, że średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w maju wynosiło 9055,92 zł.
Także rzeczniczka Małych i Średnich Przedsiębiorców Agnieszka Majewska w liście do premiera Donalda Tuska podkreślała, że w ostatnich latach płaca minimalna rośnie bardzo szybko, co budzi niepokój wśród przedsiębiorców. "Rosnące koszty pracownicze są jedną z najczęściej wskazywanych przez przedsiębiorców barier w prowadzeniu działalności gospodarczej" - podkreślała. "Podnoszenie minimalnego wynagrodzenia za pracę realizowane jest w oderwaniu od realnych możliwości ekonomicznych polskich przedsiębiorców, a nakładane na nich w ostatnim czasie obciążenia zaczęły rosnąć znacznie szybciej niż generowane przez ich firmy zyski" - zauważa, wskazując, że w dłuższej perspektywie może to doprowadzić nawet do likwidacji miejsc pracy.
- 140 złotych brutto podwyżki jest bardzo smutną wiadomością dla tysięcy Polek i Polaków - mówił Grzegorza Sikorę, dyrektora Forum Związków Zawodowych w rozmowie z PulsHR.pl. - Nie wystarczy mrozić płacy minimalnej, żeby firmy odzyskały tlen i zaczęły inwestować. Nie będziemy konkurencyjni dlatego, że oszczędzamy na najsłabszych. I na tym właśnie polega absurd tej dyskusji - dodawał. Podkreślał jednak, że "można dyskutować o wysokości minimalnego wynagrodzenia całymi tygodniami, tylko, nie wmawiajmy opinii publicznej, że rządowa propozycja tej podwyżki to antidotum i jakiegoś rodzaju symbol dalekowzroczności resortu finansów". W przeciwieństwie do pracodawców pracownikom bliżej do propozycji resortu pracy.
Przeczytaj też: Nowy priorytet rządu. Będzie dodatkowy resort? "Nawet kilkaset milionów nie rozwiąże problemu".
Źródła: Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, Konfederacja Lewiatan, PulsHR.pl, IAR