British Airways podejmują stanowcze kroki po ataku USA na Iran. Zawieszono loty do popularnych krajów

British Airways zmieniły rozkład lotów po ataku USA na Iran. Brytyjskie linie lotnicze zawiesiły rejsy do trzech lokalizacji w regionie Bliskiego Wschodu.
Samolot British Airways (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. pexels.com / Jeffry S.S.

British Airways zawiesiły loty do Dubaju, Dohy i Bahrajnu

W niedzielę 22 czerwca British Airways postanowiły zawiesić loty do największych miast Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Kataru - Dubaju i Dohy. Ponadto do końca miesiąca wstrzymano loty do Bahrajnu. Decyzja British Airways ma związek z sytuacją na Bliskim Wschodzie po ataku Stanów Zjednoczonych wymierzonemu w Iran.

Samoloty British Airways lecące z Londynu do Dubaju zawróciły ze swoich tras

British Airways przekazały, że zmiany w rozkładzie lotów to odpowiedź na ostatnie wydarzenia w rejonie Bliskiego Wschodu. Brytyjski przewoźnik podkreślił, że chce zapewnić bezpieczeństwo swoim klientom i załogom samolotów. Zgodnie z danymi serwisu Flightradar24 samolot linii British Airways, który wystartował w sobotę 21 czerwca wieczorem z londyńskiego lotniska Heathrow i leciał do Dubaju, został przekierowany do Zurychu w Szwajcarii po ataku USA na Iran. Inna maszyna lecąca do Dubaju zawróciła na Heathrow, gdy znajdowała się w okolicach Egiptu.

Zobacz wideo Izrael używa antysemityzmu jako pałki, gdy ktoś krytykuje Netanjahu

Wizz Air zawiesiło loty z Krakowa do Abu Zabi

Już wcześniej decyzję o zawieszeniu części lotów z uwagi na sytuację w regionie Bliskiego Wschodu ogłosiły węgierskie linie lotnicze Wizz Air. "Ze względu na eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz wynikające z niej zamknięcia przestrzeni powietrznej, linia lotnicza Wizz Air podjęła decyzję o zawieszeniu lotów na trasie Kraków - Abu Zabi od 31 lipca do 15 września" - przekazał przewoźnik. Podróżni, którzy kupili bilety na odwołane loty, mogą wystąpić o zwrot kosztów albo zmianę terminu rezerwacji.

Atak USA na Iran. Zbombardowano trzy obiekty jądrowe

Stany Zjednoczone zbombardowały obiekty jądrowe zlokalizowane około 300 km na południe od Teheranu. Celami były zakłady w Isfahan, Natanz i Fordow. Obiekt w Fordow to kluczowe irańskie centrum wzbogacania uranu. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej po ataku USA przekazała, że dotychczas nie zgłoszono wzrostu poziomów promieniowania poza terenem obiektu w Fordow. MAEA ma informować na bieżąco o nowych doniesieniach w sprawie poziomów promieniowania, jeśli takie komunikaty się pojawią. W odpowiedzi na atak USA Iran wystrzelił rakiety balistyczne w stronę Izraela. Na terenie całego Izraela ogłoszono alarm. Pociski uderzyły w cele w północnej i środkowej części kraju. Iran zaatakował między innymi Hajfę, gdzie uderzono w samochody oraz budynki mieszkalne.

Więcej: Przeczytaj też artykuł "Atak USA na Iran. Co z Polakami? MSZ reaguje".

Źródła:Bloomberg, Next.Gazeta.pl, gulfnews.com, Gazeta.pl

Więcej o: