Za wynegocjowanie kompromisu odpowiedzialna była polska prezydencja. Teraz rozpoczną się negocjacje z Parlamentem Europejskim w sprawie ostatecznego kształtu przepisów. Pula dla unijnych krajów nie jest duża, ale sam program może być wzorcem dla przyszłego finansowania projektów związanych z obronnością w nowym unijnym budżecie po 2027 roku.
Kluczowy w tych przepisach jest odsetek komponentów z Unii i spoza niej, bo celem programu jest przede wszystkim wsparcie rodzimego przemysłu obronnego. Kraje członkowskie ustaliły, że finansowane będą te projekty, w których komponenty spoza Wspólnoty, na przykład z Korei Południowej czy USA, stanowią maksymalnie 35 procent wartości. To dobre wiadomości dla polskiego przemysłu obronnego. Bo choć część sprzętu wojskowego w Polsce ma komponenty z państw spoza Unii, to mieści się w ustaleniach.
Niekorzystne dla Polski jest natomiast stanowisko Parlamentu Europejskiego. Europosłowie chcą, by odsetek unijnych komponentów został podniesiony do 70 procent. To wykluczałoby wiele polskich firm z europejskiego finansowania. A na pewno byłoby korzystne dla Francji, której europosłowie naciskali na takie zapisy. W najbliższych miesiącach negocjatorzy państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego uzgodnią ostateczny kształt przepisów.
Zobacz także: Niezwykle ważna zmiana dotycząca Krajowego Planu Odbudowy. Więcej w tekście pt. "Ważna zmiana w polskim KPO. Klamka zapadła w Luksemburgu. 'Priorytet'".
Źródło:IAR