Zwrot ws. tablic alimentacyjnych po koszmarnej awanturze. Ministerstwo Sprawiedliwości się wycofuje

Niedługo trwał żywot tablic alimentacyjnych, którymi pochwaliło się Ministerstwo Sprawiedliwości w mediach społecznościowych. W ciągu doby nastąpił zwrot w ich sprawie.
'Wpadliście na to samo?' Zwrot ws. tablic alimentacyjnych po koszmarnej awanturze
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl // Min. Sprawiedliwości

Tablice alimentacyjne do zmiany?

"Tablice alimentacyjne mają pomagać, a nie wzbudzać kontrowersje. Dobro dziecka jest wartością nadrzędną, ale nie możemy pomijać głosu rodziców. Wsłuchując się w Państwa uwagi, ponownie je przeanalizujemy, skonsultujemy tablice raz jeszcze z ekspertami i organizacjami społecznymi" - poinformowała w czwartek wieczorem Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceministerka sprawiedliwości. Wcześniej resort opublikował tablicę, w której sugerowano wysokość alimentów, która byłaby uzależniona od liczby dzieci i dochodów osoby, która alimenty ma płacić. Kontrowersje wzbudziła ich duża wysokość. Przykładowo alimenty na trójkę dzieci, zgodnie z tymi wyliczeniami, pochłonęłyby większość dochodów płacącego świadczenie rodzica. 

Rząd zaczął się wycofywać

Od początku resort podkreślał, że tablice nie są prawnie wiążące, a "mają charakter wyłącznie informacyjny i mają stanowić pomocnicze narzędzie dla sędziów". Mimo to jeszcze przed komunikatem Rudzińskiej-Bluszcz zaczęto się z nich rakiem wycofywać. - Przyjmujemy wszelką krytykę. Będziemy się przyglądać temu czy nie należałoby zmienić sposobu obliczania kwoty bazowej oraz, czy nie wziąć jako podstawy jednak dochodów netto - mówił w rozmowie z Radiem ZET Michał Kubalski, zastępca dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Decyzja w tej sprawie należy jednak do kierownictwa resortu, a to się zmienia. Przypomnijmy, że na stanowisku ministra sprawiedliwości Adama Bodnara po rekonstrukcji rządu zastąpi Waldemar Żurek. 

Zobacz wideo

Mleko się już rozlało?

"Nie wpadliście na to sami, że to wywoła kontrowersje? Przecież to jest komunikacyjny dramat" - zauważa polityczka Lewicy Maria Żukowska pod wpisem wiceministerki dot. tablic alimentacyjnych. "Pani Ministro, dlaczego prace nad tym projektem (w tym konsultacje) nie toczą się jawnie przy wykorzystaniu narzędzia do tego celu, czyli strony RCL? Napisaliście, z projekt był szeroko konsultowany. Dlaczego nie wiadomo z kim konkretnie i nie ma tych opinii w BIP?" - pyta z kolei prawnik Piotr Leonarski. O wycofanie się z tego pomysłu apelowało Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn. "Tabele przygotowane w sekrecie, nie wiadomo z kim konsultowane, w oczywisty sposób pokazały nieprzygotowanie i niekompetencję urzędników Ministerstwa. W takiej formie mogą realnie zepchnąć w nędzę tysiące rodziców zobowiązanych, wywołać konflikty w rodzinach, zmniejszyć ściągalność alimentów i doprowadzić do wielu problemów społecznych" - piszą. Domagają się dymisji odpowiedzialnej za tablice Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz. 

Przeczytaj więcej: Resort sprawiedliwości opublikował tablicę alimentacyjną. Burza w sieci. "Absurdalne".

Źródła: Radio ZET, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz [X], Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn

Więcej o: