20 tys. ofert pracy i brak chętnych. Nauczyciele mają dość

Sytuacja w oświacie się nie poprawia. Tak jak i w poprzednich latach liczba wakatów nauczycielskich przekroczyła już 20 tysięcy. Związkowcy stawiają w związku z tym żądania i zapowiadają działania na początek roku szkolnego.
Nauczyciel, zdjęcie ilustracyjne
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl

Brakuje dziesiątek tysięcy nauczycieli

Liczba wakatów w szkołach od lat pozostaje na dramatycznie wysokim poziomie. 17 lipca na stronie MEN przekroczyliśmy liczbę 20 tys. ogłoszeń o pracę dla nauczycieli - wyliczał Robert Górniak, prowadzący na Facebooku fanpage "Dealerzy wiedzy". To mniej niż przed rokiem, gdy ofert było 24 tys., ale wciąż może być gorzej. - W tym miesiącu (sierpniu - red.) prawdopodobnie liczba wakatów wzrośnie, bo tak dzieje się co roku - mówi Bankier.pl Urszula Woźniak, wiceprezeska Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego. Robert Górniak szacował, że w najgorszym momencie na koniec lipca liczba ofert pracy dla nauczycieli sięgnie 23 tysięcy. "Czas na zastanowienie się, czy MEN wreszcie zachęcił nauczycieli do przyjścia/powrotu, czy nadal tkwimy w stanie hibernacji, gdzie wprawdzie gorzej już się nie dzieje, ale poprawy nadal nie ma" - podsumował Górniak. 

Tak łata się dziury

W szkołach brakuje przede wszystkim nauczycieli przedmiotowych. Pod koniec lipca na niemal 21 tys. ogłoszeń 14 tys. dotyczyło posady uczących chemii, języka polskiego, angielskiego i fizyki. W szkołach brakuje też niemal 7 tys. logopedów, pedagogów i psychologów. W przedszkolach jest natomiast 1,7 tys. wakatów nauczycielskich. Rozłożenie jest nierówne - w niektórych gminach problemów nie ma, ale w dużych miastach braki są ogromne, mówi Urszula Woźniak. Braki uzupełniane są nadgodzinami innych nauczycieli, którzy mogą wziąć do jednej drugiej etatu lub poprzez ściąganie do pracy emerytowanych nauczycieli i studentów, za zgodą kuratorium. 

Zobacz wideo Sławomir Broniarz: Nie radzimy sobie z emocjami, z rosnącymi wymaganiami

Dlaczego brakuje nauczycieli? 

Związek Nauczycielstwa Polskiego jako przyczynę wakatów wskazuje niskie wynagrodzenia oraz trudne warunki pracy, czyli roszczeniowych rodziców, "pauperyzację zawodu" i coraz mniejszy szacunek ze strony uczniów. - O prestiżu zawodu nie wspomnę - mówi Urszula Woźniak. I jak tłumaczy, w zawodzie jest ogromna luka pokoleniowa i nie ma w nim praktycznie młodych osób, a uczelnie nie prowadzą nawet za bardzo naboru na kierunki nauczycielskie. Nauczyciele mają dość i od 24 czerwca trwa pogotowie protestacyjne ogłoszone przez Zarząd Główny ZNP. 1 września w Warszawie odbędzie się manifestacja, jeśli do tego czasu nie zostaną spełnione żądania związkowców - 10 proc. podwyżki i powiązanie a wynagrodzeń pedagogów ze średnią krajową. 

Czytaj też: Nauczyciele domagają się podwyżek. I grożą protestem

Źródła: Bankier.pl, "Dziennik Gazeta Prawna", Dealerzy Wiedzy [FB]

Więcej o: