Dziesiąty test megarakiety wielokrotnego użytku od SpaceX zakończył się w nocy z wtorku na środę sporym sukcesem. Z powodzeniem udało się przetestować kilka systemów. Mierząca 123 metry rakieta wystartowała ze Starbase w Teksasie, co już samo w sobie było postępem wobec poprzedniego nieudanego startu. Górna część rakiety zgodnie z planem oddzieliła się od boostera Super Heavy, który tym razem wylądował w Zatoce Meksykańskiej. Normalnie ta część wraca w ramiona wieży startowej, ale tym razem sprawdzano alternatywne sposoby lądowania.
Górna część rakiety zgodnie z planem dotarła na orbitę, gdzie wypuszczono atrapy satelitów Starlink. To pierwszy raz, gdy Starship tego dokonał, przy poprzednich startach statek albo nie docierał do tego momentu, albo nie był w stanie zrzucić ładunku. Po wszystkim statek zdołał przetrwać ponowne wejście do atmosfery i wylądował w Oceanie Indyjskim. Była to kluczowa faza testów, przy której poprzednie rakiety się rozpadały. Jest to jednak strategia obrana przez SpaceX, który sprawdza rakietę w ekstremalnych warunkach, zamiast jak konkurencja, prowadzić najpierw wieloletnie testy naziemne.
Był to dziesiąty test Starshipa. Trzy poprzednie był porażkami i stawiały pod znakiem zapytania możliwość realizacji marzenia Elona Muska o lądowaniu na Marsie. Ostatni start zakończył się eksplozją już na stanowisku startowym - tak silną, że szczątki rakiety trafiły do sąsiedniego Meksyku. Tym razem do eksplozji doszło dopiero po lądowaniu w wodzie, czego inżynierowie się jednak spodziewali, ponieważ górna część rakiety nie jest do tego przystosowana. Lądowanie było tak precyzyjne, że zdołała je uchwycić kamera umieszczona na boi w strefie lądowania.
Elon Musk jeszcze przed wczorajszym testem pisał na X, że w ciągu 6-7 lat Starship będzie startował więcej niż 24 razy na dobę. Kolejne wyzwane przed statkiem to tankowanie na orbicie, które umożliwi misje w głąb kosmosu. Musk na 2027 rok musi ponadto przygotować zmodyfikowanego Starshipa dla NASA, który poleci na Księżyc, a w przyszłym roku, zgodnie z obietnicą, powinien wysłać bezzałogowy statek na Marsa.
Czytaj też: Eksplozja statku kosmicznego Starship firmy SpaceX. "Poważna anomalia"
Źródła: The Guardian, ABC News, BBC