Elon Musk o krok bliżej Marsa. Przełomowy lot rakiety Starship. Sukces po serii porażek

W nocy z wtorku na środę odbył się dziesiąty test Starshipa, megarakiety od SpaceX, firmy Elona Muska. Firma zdołała osiągnąć kilka kroków milowych, które na nowo wlały nadzieję w serca pracowników, po porażkach trzech poprzednich testów.
Start statku Starship
Fot. REUTERS/Steve Nesius

Test awaryjnego lądowania Starshipa

Dziesiąty test megarakiety wielokrotnego użytku od SpaceX zakończył się w nocy z wtorku na środę sporym sukcesem. Z powodzeniem udało się przetestować kilka systemów. Mierząca 123 metry rakieta wystartowała ze Starbase w Teksasie, co już samo w sobie było postępem wobec poprzedniego nieudanego startu. Górna część rakiety zgodnie z planem oddzieliła się od boostera Super Heavy, który tym razem wylądował w Zatoce Meksykańskiej. Normalnie ta część wraca w ramiona wieży startowej, ale tym razem sprawdzano alternatywne sposoby lądowania.

Pierwszy skutecznie zrzucony ładunek

Górna część rakiety zgodnie z planem dotarła na orbitę, gdzie wypuszczono atrapy satelitów Starlink. To pierwszy raz, gdy Starship tego dokonał, przy poprzednich startach statek albo nie docierał do tego momentu, albo nie był w stanie zrzucić ładunku. Po wszystkim statek zdołał przetrwać ponowne wejście do atmosfery i wylądował w Oceanie Indyjskim. Była to kluczowa faza testów, przy której poprzednie rakiety się rozpadały. Jest to jednak strategia obrana przez SpaceX, który sprawdza rakietę w ekstremalnych warunkach, zamiast jak konkurencja, prowadzić najpierw wieloletnie testy naziemne. 

Zobacz wideo Latający silos na zboże, czyli ważny test nowej rakiety Muska

Precyzyjne lądowanie na nagraniu

Był to dziesiąty test Starshipa. Trzy poprzednie był porażkami i stawiały pod znakiem zapytania możliwość realizacji marzenia Elona Muska o lądowaniu na Marsie. Ostatni start zakończył się eksplozją już na stanowisku startowym - tak silną, że szczątki rakiety trafiły do sąsiedniego Meksyku. Tym razem do eksplozji doszło dopiero po lądowaniu w wodzie, czego inżynierowie się jednak spodziewali, ponieważ górna część rakiety nie jest do tego przystosowana. Lądowanie było tak precyzyjne, że zdołała je uchwycić kamera umieszczona na boi w strefie lądowania.

Co dalej ze Starshipem i SpaceX?

Elon Musk jeszcze przed wczorajszym testem pisał na X, że w ciągu 6-7 lat Starship będzie startował więcej niż 24 razy na dobę. Kolejne wyzwane przed statkiem to tankowanie na orbicie, które umożliwi misje w głąb kosmosu. Musk na 2027 rok musi ponadto przygotować zmodyfikowanego Starshipa dla NASA, który poleci na Księżyc, a w przyszłym roku, zgodnie z obietnicą, powinien wysłać bezzałogowy statek na Marsa.  

Czytaj też: Eksplozja statku kosmicznego Starship firmy SpaceX. "Poważna anomalia"

Źródła: The Guardian, ABC News, BBC

Więcej o: