Forum Obywatelskiego Rozwoju uderza w plany podniesienia podatku dla banków. Sama zapowiedź podatku dla banków obniżyła o 8 mld zł wartość akcji w portfelach OFE, do których należy niemal jedna czwarta akcji banków. FOR przypomina, że to pieniądze 14 mln emerytów, którzy w praktyce stracili średnio 567 zł w jeden dzień, co organizacja określiła jako 500 minus. Zamiast tego think tank Leszka Balcerowicza postuluje ograniczenie wydatków państwa, przede wszystkim socjalnych.
- Prostym kierunkiem, który może zmniejszyć obciążenie sektora instytucji rządowych i samorządowych, jest ograniczenie 800+, np. przez wprowadzenie kryterium dochodowego (...) Innym jest ograniczenie dofinansowania dla kopalń. Już co roku dokładamy parę miliardów złotych - wyliczał dla PAP Mateusz Michnik z FOR. Jego zdaniem podwyższenie podatku CIT dla banków "obciąży ostatecznie Polaków".
FOR to fundacja o wątpliwej reputacji. Think tank działa dzięki darowiznom od firm i instytucji, choć nie upublicznia listy darczyńców. W 2016 r. media ujawniły jednak, że FOR został dofinansowany przez podmiot związany z Bruno Valsangiacomo, którego nazwisko pojawiało się w kontekście afery finansowej Panama Papers. Chodzi o spółkę Fairfield Corporation N.V. zarejestrowana w raju podatkowym Curaçao na Karaibach. Warto też wspomnieć, że FOR był jedną z organizacji, które w 2020 roku sprzeciwiały się projektowi ustawy o transparentności finansowania organizacji pozarządowych, argumentując, że przepisy ograniczyłyby zdolność do pozyskiwania środków na dalszą działalność.
Rząd przyjął w tym tygodniu nowelizację ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych i ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych. Zdecydowano się na podniesienie stawki CIT płaconego przez banki do 30 proc. od stycznia 2026 roku. Stawka ta będzie następnie maleć - w 2027 roku wyniesie 26 proc., a od 2028 roku 23 proc. Obecnie wynosi ona 19 proc. - Uważamy, że to jest rozwiązanie najbardziej sprawiedliwe z możliwych. Pieniądze w budżecie oczywiście są potrzebne, (...), a nie chcemy w żadnej mierze opodatkowywać rodzin czy po prostu Polaków. Myślę, że ci najsilniejsi, którzy najlepiej sobie radzą, ale także byli beneficjentami tej bardzo wysokiej inflacji, która w poprzednich latach w Polsce występowała, mogą się po prostu tymi zyskami podzielić - wyjaśniał rzecznik rządu Adam Szłapka.
Od stycznia do lipca sektor bankowy w Polsce miał zysk netto na poziomie 28,3 mld zł. To o 18,25 proc. więcej niż w zeszłym roku, a już wtedy mówiliśmy, że był to rekordowo wysoki wynik. W całym 2024 r. roku zysk banków wyniósł 40,16 mld zł. Nazywano to "historycznym wynikiem", bo względem 2023 r. zyski tego sektora wystrzeliły aż o 43 proc. Jest szansa, że ten rekord będzie poprawiony. Tylko w samym lipcu 2025 r. sektor finansowy zaliczył 5,045 mld zł zysku. Co więcej, całkowite przychody operacyjne netto po lipcu wyniosły 81,8 mld zł. Oznacza to wzrost o 9,4 proc. rok do roku.
Rząd przekonuje, że powyższe dane wskazują na ponadnormatywne zyski. FOR twierdzi jednak, że stwierdzenie to jest nieprawdziwe. "Właściwą miarą są nie nominalne kwoty, lecz rentowność kapitału własnego, która w Polsce przez wiele lat była niska. Przez ostatnią dekadę rentowność sektora bankowego była niższa niż średnia dla przedsiębiorstw niefinansowych. W 'rekordowym' 2024 roku stopa zwrotu z kapitału własnego wyniosła w polskim sektorze bankowym 14,6 proc. - spośród krajów naszego regionu tylko na Słowacji była niższa. Dla porównania na Węgrzech i Litwie wyniosła ok. 19 proc."/
Leszek Balcerowicz podał na X dalej wpis FOR, podkreślając, że ograniczenie wydatków socjalnych jest konieczne ze względu na "ogromny" deficyt budżetowy na poziomie 6 proc. "Jego główną przyczyną są rozdęte wydatki, zwłaszcza socjalne" - pisze Balcerowicz. Unia wymaga, by deficyt mieścił się w granicy 3 procent. Limit ten jest jednak krytykowany przez część ekonomistów jako arbitralny, a nie oparty na danych i w związku z tym pozbawiony sensu, jak mówił nam dr Michał Możdżeń z Polskiej Sieci Ekonomii. Wtórowała mu dr hab. Bożena Ryszawska z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.
Żadne dane nie potwierdzają trudnej sytuacji państwa polskiego. Jesteśmy najszybciej rozwijającą się gospodarką UE i jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek świata
- Obecnie Polska jako kraj rozwijający się jest w stanie unieść wysokie wydatki (zbrojeniowe - red.) w związku ze wzrostem zadłużenia. Jak na razie wszystko jest pod kontrolą - komentował dla "Rzeczpospolitej" Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Podobnie jednak jak Balcerowicz Benecki uważa, że nie da się pogodzić ogromnych wydatków na bezpieczeństwo oraz na socjal. Dr Bożena Ryszawska uważa jednak, że to fałszywa alternatywa. Polskę bowiem stać i na wydatki zbrojeniowe, i na wydatki socjalne. - Stać nas na oba. Zwłaszcza że zbrojenia będą wyłączone z długu w UE - mówi ekspertka. Podobne stanowisko zajął dr Maciej Szlinder z Polskiej Sieci Ekonomii z rozmowie z Wojtkiem Bolińskim na kanale GilotynaTV. Jego zdaniem bezpieczeństwo ekonomiczne Polaków jest równie ważne, co militarne i zapewnia m.in. odporność na zewnętrzne wpływy, ponieważ obywatele mają mniej powodów, by wierzyć w dezinformację, która często bazuje na niezadowoleniu z polityki rządu.
Źródła: FOR, Leszek Balcerowicz [X], Next.Gazeta.pl, Rzeczpospolita, GilotynaTV [YT]